Zezowate widzenie

Poseł Jarosław Zieliński, wstrząśnięty ale nie zmieszany niczym słynny James Bond, będący biegły w piśmie i elokwentny w mowie, wystosował do ministra spraw wewnętrznych i administracji list z interpelacją w sprawie zmian na stanowiskach kierowniczych i sytuacji kadrowej w służbach mundurowych podległych MSWiA, które „ze względu na skalę” noszą – jego zdaniem – znamiona „czystek kadrowych w Policji, Straży Pożarnej i Straży Granicznej”.

 Jarosław Zieliński doznał wstrząśnienia konstatując ze zdumieniem, że Policja przestała ścielić przed nim czerwone dywany bo tylko na takich godne były stąpać obcasy jego obuwia w czasach w których PiS obsadził go na fotelu MSWiA.

 Załamał się Jarosław Zieliński kiedy Kółka Wiejskich Gospodyń na Podlasiu nie tańczą już na jego widok hawajskich kawałków a Policjanci zamiast wycinać – jak dotychczas – konfetti rozrzucane później z helikoptera na jego cześć i chwałę, patrolują obecnie ulice i ścigają przestępców.

 Nie rozumie też Jarosław Zieliński dlaczego teraz, kiedy pada deszcz, sam musi trzymać parasol nad swoją głową bo nie kroczy już za nim ochroniarz z SOP z rozpiętym parasolem i trzymającym w drugim ręku torebeczkę ze śniadankiem dla Pana Ministra, jak to było jeszcze tak niedawno.

Zdumiony Jarosław Zieliński, nie rozumie też tego, że przyjeżdżając do Suwałk nie jest witany, jak do niedawna, armatnimi salwami i dźwiękiem syren a komendanci służb mundurowych nie składają mu już powitalnych meldunków z zachowaniem bałwochwalczych rytuałów.

 Jarosław Zieliński, zatroskany obecnymi, licznymi odejściami ze służby na spokojne i niczym nie zakłócane emerytury, zapomniał a raczej nie chce pamiętać o rzeczywistych czystkach jakie z jego inicjatywy zostały przeprowadzone w służbach mundurowych w czasach PiS.

W ich wyniku usunięto wówczas z czynnej służby kilka tysięcy uczciwych funkcjonariuszy których poddano w kolejnych latach zbiorowym szykanom i prześladowaniom.

Zbeszczeszczony chleb

Pamiętam, z czasów dzieciństwa, jak przepraszano chleb, który przypadkowo upadł na podłogę. Chleb był świętością i całowano go w wyrazie największego dla niego szacunku.

W tamtych, dziecięcych czasach, wpojono mi też szacunek dla znojnej pracy rolników (wtedy nazywanych chłopami), którzy w obronie swoich plonów ze swojej świętej, polskiej ziemi, gotowi byli oddawać swoje życie. Bo chłop żywił ale też i bronił mimo wielowiekowych upokorzeń doznawanych od swoich – pana, wójta i plebana.

A co tymczasem dzieje się dzisiaj? Wskrzeszeni Hunowie, podający się za polskich rolników, na przejściu granicznym w Dorohusku, tam gdzie kilka kroków obok toczy się okrutna wojna, wysypują tony ziaren ukraińskiej pszenicy i rzepaku, nie bacząc ani na świętość powszechnego chleba ani nie zważając na bezsensowne jego niszczenie kiedy – cyt. za Merem Kijowa – „Ukraińcy dosłownie przelewają krew na polach, na których rodzi się to ziarno. Zbieranie pszenicy na polu, które widziało wojnę, jest jak praca sapera. Takie działania to małość i hańba”

Przyłączam się zatem do zdecydowanego sprzeciwu wobec dalszego tolerowania zdziczałego wandalizmu ze strony protestujących w Dorohusku grup „podających się za polskich  rolników”, którzy nie mają nic wspólnego z etosem rolniczego znoju a także – co jest równie przerażające – nie mających też nic wspólnego z odpowiedzialnym poczuciem współodpowiedzialności za obronę polskich racji.

Breaking News 22.02.2024

Dotyk

Dotyk, będąc najpierwotniejszym i najrozleglejszym z naszych zmysłów, odgrywa niezwykle istotną rolę w naszym codziennym funkcjonowaniu. To przez dotyk poznajemy świat już od chwili narodzin, kiedy to pierwsze czułe pocałunki matczyne dostarczają nam poczucia bezpieczeństwa i bliskości. Jednakże, mimo jego fundamentalnego znaczenia, dotyk często jest zaniedbywany w dzisiejszym społeczeństwie.

W mózgu dotyk jest traktowany priorytetowo. Już od najwcześniejszych etapów rozwoju mózgu, receptory dotyku aktywnie uczestniczą w kształtowaniu naszej percepcji otaczającego nas świata. Badania neurobiologiczne wykazują, że dotyk ma istotny wpływ na procesy myślenia, emocji i zachowań społecznych. To właśnie poprzez dotyk budujemy relacje z innymi, wyrażamy wsparcie, czy też manifestujemy miłość.

W dzisiejszym świecie jednakże, w którym technologia dominuje nad wieloma aspektami naszego życia, dotyk często schodzi na dalszy plan. Wirtualne interakcje, komunikacja poprzez urządzenia elektroniczne czy nawet coraz rzadsze przytulanie się, stają się normą. Wraz z tymi zmianami, wielu ludzi doświadcza deficytu dotyku, co może prowadzić do poczucia osamotnienia, izolacji oraz obniżonego samopoczucia.

Przytulanie się, jako jedna z najbardziej intymnych form dotyku, odgrywa szczególną rolę w budowaniu więzi emocjonalnych i pobudzaniu poczucia zadowolenia. Głębokie, czułe objęcia potrafią przynieść ulgę w chwilach smutku czy niepokoju, a także wzmacniać poczucie bliskości i wspólnoty. Dla małych dzieci, regularne przytulanie się jest niezwykle istotne dla ich prawidłowego rozwoju emocjonalnego i społecznego.

Ważne jest, abyśmy nie zapominali o sile dotyku i jego wpływie na nasze życie. Dążenie do równowagi między światem wirtualnym a realnym, a także świadome praktykowanie przytulania się i innych form dotyku, może przyczynić się do poprawy naszego samopoczucia i relacji z innymi. Dotyk to nie tylko fizyczne doświadczenie, ale także głęboki sposób komunikacji i współuczestnictwa w ludzkim doświadczeniu.

Breaking News 15.02.2024