Temida polska 2024

Cenię publikacje Pani Anny Dryjańskiej za jej wyjątkową trafność wyrażanych opinii, jednakże jej ostatni osąd, że po Zbigniewa Ziobrę „idą prawdziwe prawo i sprawiedliwość” mija się całkowicie z racją rzeczywistych zdarzeń i dziejących się faktów.

W ich to świetle, po Zbigniewa Ziobrę „prawo i sprawiedliwość” wcale nie idzie a jeśli nawet gdyby tak miało być, to to „prawo i sprawiedliwość” co najwyżej ślamazarnie kuśtyka w kierunku byłego ministra sprawiedliwości i byłego prokuratora generalnego i jego licznej a nawet bardzo licznej, również nadal bezkarnej kamaryli.

Kto tu rządzi ?

Kto właściwie w rządzi w naszym kraju ?

Rząd ? Mam wątpliwości. Rząd jest w coraz szerszym zakresie ubezwłasnowolniony.

Prezydent? Coraz częściej i w coraz szerszym zakresie przypisuje sobie co i rusz nowe prerogatywy.

Beata Kempa? Doradzając Dudzie wpływa na jego decyzje sabotujące skuteczność działania Rządu.

Urzędnicy Kancelarii Prezydenta Dudy? Rozpychają się nawet tam gdzie ich nikt nie chce i skutecznie podżegają Dudę do sabotowania prac Rządu.

Jarosław Kaczyński? Utrudnia jak tylko może prace Rządu siejąc niepokój społeczny osłabiający efekty decyzji podejmowanych przez legalną władzę.

Polska scena polityczna, zwłaszcza w ostatnim czasie, staje się coraz bardziej skomplikowana i wielowarstwowa. Wielu obywateli zaczyna zadawać sobie pytanie: kto właściwie rządzi naszym krajem?

Teoretycznie odpowiedź powinna być prosta – rząd, który wyłaniany jest przez parlament, a którego głową jest premier. W rzeczywistości jednak sytuacja wygląda dużo bardziej skomplikowanie, co prowadzi do coraz częstszych spekulacji o rzeczywistym układzie sił na szczytach władzy.

A zatem – czy rząd rzeczywiście sprawuje pełnię władzy? Czy może prezydent, jego otoczenie, a może inni aktorzy zza kulis polityki mają decydujący głos?

W teorii rząd odpowiada za realizację polityki kraju, wdrażanie ustaw oraz zarządzanie bieżącymi sprawami państwa. W rzeczywistości jednak wiele osób ma wątpliwości, czy to właśnie rząd faktycznie trzyma stery władzy. Coraz częściej obserwuje się, że jego działania są ograniczane, nie tylko przez formalne mechanizmy kontroli, takie jak opozycja czy sądownictwo, ale także przez nieformalne wpływy innych ośrodków władzy. Rząd, zamiast sprawnie realizować swoją politykę, zmuszony jest do lawirowania między różnymi interesami politycznymi. Premier oraz ministrowie często muszą reagować na działania i słowa innych liderów, a nie mają pełnej autonomii w podejmowaniu kluczowych decyzji.

Prezydent Andrzej Duda, zgodnie z konstytucją ma ograniczony wpływ na realne procesy decyzyjne i pełni rolę reprezentacyjną, jednak coraz częściej widzimy, że prezydent nie tylko pełni symboliczną funkcję, ale także aktywnie uczestniczy w kształtowaniu polityki kraju. Duda, za pomocą posiadanego, skompromitowanego w historii prawa veta, totalnie ingeruje w działania rządu, przypisując sobie nowe prerogatywy. Wielu obserwatorów wskazuje, że prezydent, świadomie lub nie, osłabia w ten sposób rządowe struktury, które powinny mieć decydujący głos w sprawach państwowych.

Coraz częściej wskazuje się także na to, że urzędnicy Kancelarii Prezydenta, jak chociażby ostatnio Beata Kempa, rozpychają się na scenie politycznej, zajmując przestrzeń, która nie jest im przypisana.

Ludzie z najbliższego otoczenia Andrzeja Dudy, choć teoretycznie pełnią jedynie funkcje administracyjne i doradcze, mogą odgrywać kluczową rolę w kształtowaniu jego stanowisk politycznych. Często mówi się, że to właśnie ci urzędnicy motywują prezydenta do konfliktów z rządem i podejmowania działań, które sabotują jego efektywność. Takie zakulisowe działania podważają tradycyjny porządek i przyczyniają się do wewnętrznych tarć w obozie władzy.

Wreszcie rzeczywisty lider – Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, mimo że formalnie pełni tylko funkcję w partii, to nikt nie ma wątpliwości, że jego wpływ na politykę kraju jest przeogromny. Wielu uważa go za rzeczywistego lidera Polski, który niejednokrotnie podejmuje decyzje ważniejsze niż premier czy prezydent. Kaczyński, przez swoją silną pozycję w partii rządzącej, potrafi forsować swoją wolę, nawet kosztem działań rządu. Jego działania często prowadzą do społecznych napięć, które osłabiają efektywność decyzji podejmowanych przez legalnie wyłoniony rząd. Nie jest tajemnicą, że Kaczyński ma duży wpływ na strategiczne decyzje rządu, a jego decyzje mogą wywoływać społeczne i polityczne turbulencje.

Ta niezwykle skomplikowaną sieć zależności i wpływów sprawia, że Rząd, mimo że formalnie odpowiedzialny za zarządzanie państwem, coraz częściej znajduje się pod wpływem różnych ośrodków władzy.

Prezydent, jego doradcy i urzędnicy z Kancelarii oraz nieformalne struktury związane z Jarosławem Kaczyńskim, w znacznym stopniu komplikują procesy decyzyjne.

Pytanie więc, kto faktycznie rządzi Polską, pozostaje otwarte i budzi coraz więcej wątpliwości, a obywatele nieustannie zmagają się z chaosem, który wynikł z tej złożonej i wielowarstwowej rzeczywistości.

Nareszcie ! Lepiej późno niż wcale !

Ustawa o zwalczaniu nadużyć w komunikacji elektronicznej, przyjęta równo rok temu bo we wrześniu 2023 r., jest odpowiedzią na rosnący problem telefonicznych oszustw.

Podszywanie się pod numery znanych instytucji, urzędów, a nawet bliskich osób, stało się powszechną metodą, której celem było wyłudzanie danych osobowych lub nakłanianie do podejmowania określonych działań, jak choćby przelewanie pieniędzy na konto oszusta.

Po 12 miesiącach intensywnych przygotowań operatorzy telefoniczni wprowadzili zaawansowane rozwiązania techniczne, które mają na celu ochronę obywateli przed tego typu zagrożeniami.

Systemy opracowane przez operatorów będą teraz automatycznie filtrować połączenia przychodzące. Jeśli system wykryje, że numer nadawcy jest fałszywy lub ukryty, połączenie zostanie natychmiast odrzucone.

Kiedy jednak system nie będzie miał pewności co do prawdziwości numeru. wówczas połączenie będzie oznaczane jako „numer zastrzeżony”, co ma wywołać u odbiorcy większą ostrożność.

Operatorzy dodatkowo będą informować swoich klientów, gdzie zgłaszać podejrzane incydenty, co ma pomóc w dalszym rozwoju systemów bezpieczeństwa naszych połączeń telefonicznych.

Opinia Newsweek’a

Czy można założyć, że średnio rozgarnięty uczeń po ośmiu latach edukacji w szkole podstawowej potrafi odróżnić dobro od zła, a szczyt żenady od niewielkiej wpadki?

Być może pytanie wyda się dziwne, ale od tygodnia Pani Renata Grochal z Newsweeka zachodzi w głowę, jak „nasz (p)rezydent Andrzej Duda, jakby nie było prawnik z doktoratem, wychowany w profesorskim domu, mógł wpaść na to, że gdy powódź zabiera ludziom domy, on jakby nigdy nic weźmie udział w… dożynkach? Będzie brylował wraz z milczącą małżonką wśród rolników i rozdawał uśmiechy na prawo i lewo.

Że sam Duda nie wpadł na to, iż zabawa w czasie powodzi jest po prostu nieprzyzwoita, jeszcze jakoś mogę zrozumieć. W końcu wyznał kiedyś, że ciągle się uczy, a jak widać dziewięć lat prezydentury z okładem to za mało, by nauczyć się elementarnej przyzwoitości. Ale że wiceprezydent Mastalerek mu na to pozwolił wraz z całym orszakiem doradców, może świadczyć tylko o tym, jak szybko pałac, żyrandol i limuzyna sprawiają, że człowiek traci kontakt z ziemią.

Późniejsze tłumaczenia współpracowników, że głowa państwa nie chciała swoją obecnością zakłócać pracy służb, mogą wywołać tylko uśmiech politowania” – wyznaje Pani Renata Grochal w najnowszym wydaniu portalu newsweek.pl

Prezydenckie priorytety

W czasie, gdy Andrzej Duda bawił się na dożynkach i planował wyjazd do Stanów Zjednoczonych, by wspierać Donalda Trumpa w kampanii prezydenckiej, prezydent Czech Miloš Zeman aktywnie uczestniczył w działaniach pomocowych, solidaryzując się ze swoimi rodakami podczas walki z powodziami. Ten kontrast w postawie dwóch przywódców uwidacznia, jak różnie można podejść do roli głowy państwa w obliczu kryzysów narodowych.

Postawa Andrzeja Dudy, który spędzał czas na dożynkach, tradycyjnym święcie plonów, i skupiał się na planach związanych z polityką międzynarodową, wywołała pewne kontrowersje w kontekście jego obowiązków wobec kraju. W Polsce również zdarzają się kryzysy, takie jak problemy związane z pandemią COVID-19, nieustająca debata na temat reform sądownictwa, a także kwestie związane z gospodarką. Krytycy zarzucają prezydentowi, że priorytetem nie zawsze jest interes narodowy, a raczej osobiste ambicje polityczne i zagraniczne sojusze. Jego zaangażowanie w kampanię Trumpa odbierane było przez niektóre grupy jako odwrócenie uwagi od krajowych problemów.

W kontrze do tego stoi obraz prezydenta Czech, który nie tylko symbolicznie, ale i faktycznie zaangażował się w pomoc swoim obywatelom podczas powodzi. Miloš Zeman, znany z kontrowersyjnych wypowiedzi i politycznych posunięć, tym razem pokazał zupełnie inną stronę swojego przywództwa. Mieszkańcy Czech widzieli swojego prezydenta, który nosił paczki z pomocą, współpracując z lokalnymi społecznościami. To budowanie jedności z narodem w trudnym momencie pokazuje, jak ważna może być rola symboliczna głowy państwa, która zamiast dystansować się od obywateli, działa ramię w ramię z nimi.

Rola prezydenta nie sprowadza się jedynie do symbolicznych gestów czy politycznych manewrów na arenie międzynarodowej. Obywatele oczekują od swoich przywódców, że będą działać w ich interesie, zwłaszcza w momentach kryzysowych. Kryzysy takie jak powodzie, pandemia czy inne katastrofy naturalne to chwile, kiedy potrzebna jest realna solidarność i działanie. Prezydent Czech, pracując z mieszkańcami i osobiście angażując się w pomoc, pokazał, że liderzy powinni być obecni w trudnych momentach, nie tylko jako zarządcy, ale jako aktywni uczestnicy życia społecznego.

Andrzej Duda, bawiąc się na dożynkach, pokazał inny obraz przywództwa – taki, który stawia na bardziej ceremonialne aspekty urzędu. Tradycja dożynek jest ważnym elementem polskiej kultury, ale jej miejsce w kalendarzu prezydenckim w kontekście bieżących wyzwań i kryzysów może wywołać pytania o priorytety prezydenta. Dla wielu Polaków prezydentura Dudy skupia się bardziej na utrzymywaniu relacji międzynarodowych i politycznych alianse, zwłaszcza z konserwatywnymi sojusznikami za granicą, niż na codziennych problemach kraju.

Przykład prezydenta Czech pokazuje, że nawet kontrowersyjni przywódcy mogą zdobyć uznanie swoich obywateli poprzez autentyczne zaangażowanie w problemy narodowe. W czasach kryzysów ludzie potrzebują liderów, którzy nie tylko przewodzą zza biurka, ale też angażują się bezpośrednio w pomoc. To właśnie te momenty budują zaufanie i lojalność obywateli.

W Polsce sytuacja wygląda nieco inaczej. Andrzej Duda, jako prezydent, często krytykowany jest za brak realnej obecności w codziennym życiu narodu, co wywołuje pytania o jego podejście do prezydentury. Oczywiście, polityka międzynarodowa jest istotna, zwłaszcza w kontekście dynamicznie zmieniającej się sceny globalnej, ale brak wyraźnego, osobistego zaangażowania w krajowe problemy może być odbierany jako odseparowanie się od realnych potrzeb obywateli.

Przemoc w społeczeństwie: mit czy rzeczywistość?

Współczesne społeczeństwo jest bombardowane doniesieniami o przemocy, brutalnych atakach i eskalacji agresji. Każdego dnia media prezentują obrazy z przestępstw, konfliktów oraz incydentów pełnych agresji wobec służb publicznych. W rezultacie wielu ludzi, zwłaszcza seniorów, odczuwa że poziom przemocy rośnie, a społeczeństwo staje się coraz bardziej brutalne w przeciwieństwie do czasów z ich młodości.

Ale czy ta percepcja odzwierciedla rzeczywistość, czy może jest wynikiem dynamicznych zmian technologicznych i medialnych, które zniekształcają nasze postrzeganie? W tym eseju spróbuję odpowiedzieć na to pytanie, analizując wpływ nowoczesnych technologii, zmian społecznych i ekonomicznych, a także roli mediów w kształtowaniu obrazu przemocy.

Rola nowych technologii w percepcji przemocy

Rozwój technologii, szczególnie mediów społecznościowych oraz systemów monitoringu, w znacznym stopniu przyczynił się do wzrostu świadomości o aktach przemocy. W przeszłości, wiele incydentów mogło przejść niezauważonych przez społeczeństwo, ponieważ brakowało narzędzi, które umożliwiałyby ich rejestrowanie i szeroką dystrybucję. Dziś, dzięki łatwej dostępności smartfonów z kamerami oraz platform społecznościowych, każdy może stać się świadkiem i „reporterem” przemocy. Krótkie nagranie z brutalnej bójki lub incydentu na ulicy może w ciągu kilku minut obiec cały świat, zdobywając miliony wyświetleń.

To zjawisko nie oznacza jednak, że przemoc jest bardziej powszechna niż w przeszłości. Nasze możliwości rejestrowania i dzielenia się takimi treściami zwiększyły się nieporównywalnie, co daje iluzję, że przemoc jest wszechobecna. W rzeczywistości to nasze codzienne doświadczenie z technologią sprawia, że mamy większy dostęp do informacji o aktach przemocy, co niekoniecznie oznacza ich wzrost w skali globalnej.

Nie można jednak zapominać o roli, jaką w kształtowaniu przemocy odgrywają zmiany społeczne i ekonomiczne. Wzrost nierówności dochodowych, trudności w dostępie do zasobów, a także rosnąca niepewność ekonomiczna wpływają na poczucie frustracji wśród ludzi. Frustracja ta często prowadzi do desperackich działań, w tym aktów przemocy, które mogą być wyrazem sprzeciwu wobec trudnej sytuacji życiowej.

W krajach o wysokim poziomie nierówności społecznych lub problemach ekonomicznych częściej odnotowuje się eskalację agresji. Marginalizowane grupy społeczne, które czują się zapomniane przez system, mogą reagować na swoje położenie radykalnie, co znajduje odzwierciedlenie w większej liczbie incydentów przemocowych. Z tego względu, zmiany społeczne i ekonomiczne mają bezpośredni wpływ na to, w jaki sposób przemoc się manifestuje.

Problemy systemowe a poczucie bezpieczeństwa

Systemowe problemy, takie jak niedofinansowanie służb publicznych, w tym policji czy ratownictwa, również przyczyniają się do zwiększenia ryzyka wystąpienia aktów przemocy. Jeśli obywatele nie czują się chronieni lub tracą zaufanie do instytucji, mogą być bardziej skłonni do poszukiwania innych, często agresywnych rozwiązań. Niewydolność systemu ochrony może prowadzić do eskalacji przemocy, gdyż brak efektywnej interwencji w sytuacjach kryzysowych tworzy przestrzeń do dalszych konfliktów.

Równocześnie rosnąca polaryzacja polityczna oraz społeczna przyczynia się do wzrostu napięć. Silne różnice światopoglądowe i brak konsensusu w kluczowych sprawach mogą prowadzić do wybuchów agresji między grupami o przeciwnych poglądach. To zjawisko widoczne jest na całym świecie – zarówno na poziomie indywidualnych konfliktów, jak i masowych demonstracji, które często przeradzają się w brutalne starcia.

Media

Rola mediów oraz kultury popularnej w kształtowaniu postaw społecznych wobec przemocy jest nieoceniona. Filmy, seriale, a zwłaszcza gry komputerowe często prezentują przemoc jako sposób rozwiązywania problemów. Regularna ekspozycja na obrazy przemocy w mediach może prowadzić do jej normalizacji, szczególnie wśród młodszych pokoleń. Kiedy przemoc staje się częścią codziennej rozrywki, istnieje ryzyko, że społeczeństwo zacznie postrzegać ją jako naturalny element życia, co z kolei może wpłynąć na większą tolerancję wobec aktów agresji.

Nie oznacza to jednak, że media są wyłącznym winowajcą. Proces normalizacji przemocy jest wynikiem wielu czynników, w tym warunków społecznych, edukacji oraz osobistych doświadczeń jednostek. Niemniej jednak, wpływ mediów na percepcję przemocy jest istotny i nie można go ignorować.

Warto w tym miejscu również podkreślić, że wzrost doniesień o przemocy może wynikać z większej świadomości społecznej. Coraz więcej osób decyduje się na zgłaszanie przypadków przemocy, co dawniej było mniej powszechne. Poprawa w zakresie ochrony praw człowieka oraz większa odwaga ofiar w dochodzeniu swoich praw prowadzą do lepszego dokumentowania aktów przemocy, co z kolei wpływa na nasze postrzeganie tego zjawiska.

To, co kiedyś mogło zostać zignorowane lub zatuszowane, dziś trafia do opinii publicznej, co zwiększa naszą świadomość i wrażliwość na akty agresji.

W rezultacie, społeczeństwo może mieć wrażenie, że przemoc wzrasta, podczas gdy w rzeczywistości jest ona jedynie bardziej widoczna i lepiej ilustrowana.

Reasumując. Przemoc w społeczeństwie to złożone zjawisko, na które wpływ mają liczne czynniki, takie jak rozwój technologii, zmiany społeczne i ekonomiczne, a także kultura popularna i media. Choć technologia z pewnością przyczynia się do większej widoczności aktów przemocy, nie oznacza to, że rzeczywista skala tego problemu wzrasta. Nasze postrzeganie przemocy może być zniekształcone przez rosnącą liczbę raportowanych przypadków oraz łatwość dostępu do informacji.

Niezależnie jednak od tego, czy przemoc rzeczywiście wzrasta, kluczowe jest, abyśmy jako społeczeństwo nie ignorowali tego zjawiska i podejmowali działania mające na celu zniwelowanie jego przyczyn. Tworzenie sprawiedliwych systemów społecznych, promowanie dialogu zamiast przemocy oraz wzmocnienie instytucji publicznych to kroki, które mogą przyczynić się do budowy bezpieczniejszego i bardziej harmonijnego społeczeństwa.

Nadzieje Profesora Stefana Niesiołowskiego

Stefan Niesiołowski 17 września tego roku na łamach Gazety Wyborczej wyraził nadzieję, że nadejdzie dzień, w którym Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz, Michał Dworczyk, Mateusz Morawiecki zostaną zatrzymani. Skoro bowiem mamy zarzuty działania w zorganizowanej grupie przestępczej w stosunku do Michała K., Pawła Sz., i ich współpracowników, to w jakimś momencie powinni zostać przesłuchani i zatrzymani wieloletni hersztowie i bossowie tej grupy a przede wszystkim Kaczyński. Wieloletni przywódca pisowskiej grupy przestępczej, autor i wykonawca planu obalenia demokracji w Polsce i zastąpienia jej autorytarnym reżimem, którego sposobem działania było przede wszystkim używanie gigantycznej korupcji jako metody sprawowania władzy w stosunku do Rzeszy Zwolenników Oraz zapewnienie im całkowitej bezkarności powinien odpowiadać przed sądem.

Odmienność wrażliwości

„Od dziś każdy dotknięty powodzią będzie mógł w bardzo prosty sposób zgłosić się do władz gminy tam gdzie mieszka i właściwie od ręki otrzymać 8000 zł z tytułu pomocy społecznej i 2000 zasiłku powodziowego” – zadeklarował premier Donald Tusk po nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Ministrów.

Ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska zapowiedziała w poniedziałek w Opolu, że pierwsza transza pomocy dla obszarów dotkniętych powodzią ma wynieść 21 mln zł w formie dotacji z Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

W obliczu tragicznych wydarzeń, jakie miały miejsce na południu Polski, gdzie powódź spustoszyła regiony Dolnego Śląska i Opolszczyzny, Rafał Brzoska właściciel InPost Group zorganizował akcję charytatywną dla powodzian. Wykorzystując dostępne zasoby InPost Group uruchomił cały tabor drogowy firmy, aby nieodpłatnie transportować pomoc do najbardziej potrzebujących. Działania te przyczynią się do złagodzenia skutków doświadczanej tragedii.

W obliczu katastrofalnych skutków klęski żywiołowej, która dotknęła Polskę, Fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy podjęła decyzję o wsparciu finansowym. Fundacja uruchamia swoje środki w wysokości 40 milionów złotych na zakup najpilniejszych środków pierwszej potrzeby.

Marszałek Sejmu Szymon Hołownia nie wykluczył, że zwoła na wtorek specjalne posiedzenie Sejmu w związku z powodzią na południu kraju. „Sejm RP jest w pełnej gotowości do współpracy z rządem, Senatem i prezydentem, aby ulżyć tym, którzy stracili swoje dobytki” 

W obliczu dramatycznych skutków powodzi, które dotknęły południową Polskę, ruch społeczny Ostatnie Pokolenie podjął decyzję o wstrzymaniu planowanych blokad ulicznych w stolicy. Kryzys klimatyczny, którego skutki są coraz bardziej odczuwalne, skłonił aktywistów do skoncentrowania się na wsparciu poszkodowanych.

Ale w tym samym czasie :

W niedzielę, piętnastego września, Prezydent Andrzej Duda wraz z małżonką wziął udział w w uroczystych dożynkach na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego. Ta doroczna, zazwyczaj radosna uroczystość podziękowania rolnikom za ich pracę zorganizowana została w chwili, gdy na południu Polski trwa tragiczna w skutkach powódź.

Pan Prezydent po przyjęciu hołdów, wraz z towarzyszącą mu małżonką, niechętnie powrócił na salony prezydenckiego pałacu by tam, pełen skupienia, telefonicznie rozmawiać z Komendantem Głównym Straży Pożarnej. Pan Prezydent zatem zna sytuację i ubolewa a do powodzian nie pojedzie bo nie chce przeszkadzać w akcjach ratowniczych o czym poinformowały służby prasowe Andrzeja Dudy.

Pod wpływem publicznej krytyki, w ramach poprawy wizerunku, oddał w końcu swój dworek w Wiśle uczniom z zalanych terenów.

W tym samym czasie też, Kaczyński odcięty od świata przyciemnioną szybą. Skąd on wie, jak wygląda „cała Polska”? pyta Gazeta Wyborcza

A jakby było mało, w PiS (Jacek Sasin) zapowiada się analizę dotychczasowych sposobów i efektów walki z powodzią w celu późniejszego pociągnięcia rządu Donalda Tuska do odpowiedzialności karnej (se.pl)

Ciarki przechodzą po plecach !

W jakim państwie ja żyję ? Bezpardonowe, w świetle jupiterów, łamanie i deptanie Konstytucji, prawo dla jednych bezprawie dla drugich.

Złodzieja bułki ze sklepowej lady karze się surowym i bezwzględnym więzieniem a ci co rozkradli bądź sprzeniewierzyli miliardy publicznych pieniędzy nazywani są patriotami w obronie których wiecując protestacyjnie, demoluje się bezkarnie publiczny spokój, ład i porządek.

Na czele rządu stoi Premier którego wybitny znawca we wszystkich dziedzinach, w tym i w psychiatrii, czyli Jarosław Kaczyński – publicznie określa Premiera polskiego rządu jako „psychicznie niezrównoważonego” o czym, jak dodał – „mówi się powszechnie” a jakby było mało, Premier rządu „jest niemieckim agentem, którego celem jest pozbawienie Polski niepodległości”.

Podwładne rządowi znaczące dla praworządności instytucje i organy państwa, wspomagane przez prezydenta bojkotują a  nawet wręcz jawnie sabotują legalną władzę i jak tylko mogą, uniemożliwiają rządzącym sprawne wykonywanie ich konstytucyjnych praw i obowiązków.

Kaczyński publicznie zapowiada, że obecnie rządzących dosięgnie bardzo i to bardzo ciężka odpowiedzialność karna, a słowa prezesa PiS mają wyjątkową wagę i wyjątkowo szeroki społeczny rezonans, sprawiający, że wielu Polaków wpada w przerażenie słysząc zapowiadaną przez Kaczyńskiego wizję powrotu do władzy i związanych z tym jego zamierzeń ostatecznego już chyba zdemolowania Konstytucji i praworządności w Polsce.

Czy w tym kraju rzeczywiście nie ma legalnych, zgodnych z prawem, sposobów żeby postawić tamę politycznym, haniebnym ekscesom i inwektywom publicznie głoszonym codziennie przez partyjnego starca i jego wyznawców ?

Jeśli nie ma takich możliwości, to nie pozostaje chyba nic innego jak tylko wyemigrować zanim PiS ponownie powróci do władzy aby o szóstej rano, ponownie łomotać w drzwi domów tych wszystkich, którzy ośmielać się będą mieć odmienne poglądy od poglądów Kaczyńskiego i jego akolitów. Nastanie wtedy Polska „emerytowanego zbawcy narodu” –  Polska PiS !

Ciarki przechodzą po plecach !