Niebo daleko

Cała Polska, ach co tam Polska ! Cały Świat żyje sprawą Przemysława Babiarza. Komunikat za komunikatem, oświadczenie za oświadczeniem , petycja za petycją w obronie tego najwybitniejszego z wybitnych telewizyjnych opowiadaczy, zwłaszcza o tym czego inni nie dostrzegli.

Ku zaskoczeniu pilnych obserwatorów całego zamieszania, oświadczenia nie wydała jeszcze ani jedna Babia Klozetowa z licznych, rozsianych po całej Polsce i po wielkim świecie, przybytków kształtowania trendów w pozbywaniu się niepotrzebnych balastów, żadnego protestu nie złożyło też Stowarzyszenie „Alkohole 24 h” , które jest przecież wyjątkowo aktywne w okresie olimpijskich zmagań przed telewizorami i wielu, bardzo wielu a nawet zbyt wielu jak na wagę całej sprawy, innych wybitnych i mniej wybitnych przedstawicieli.

Ku zaskoczeniu i wielkiemu rozczarowaniu, oświadczenia nie wydała także aktywistka co ma już MA DOŚĆ ! Może jednak dlatego, że ciągle jej mało ?

Ku pokrzepieniu, głos wreszcie zabrał twórca najprawdziwszej z prawdziwych  demokracji, autor pionierskich rozwiązań prawnych, obrońca swobód i praw człowieka, przerastający intelektem nawet samego siebie.

Zgodnym chórem wtórują mu ci wszyscy, którzy do polityki nie poszli dla pieniędzy. Ich żony przecież się nie liczą !

Malarska alegoria bezczelnie więc, na oczach całego świata, obraża krystalicznie czyste uczucia , zwłaszcza u gorliwych żonglerów przykazaniami Dekalogu.

Pedofilia w katolickim kościele nie obraża przecież uczuć religijnych.

Codzienne i powszechne jest łamanie 10 Przykazań i nie obraża to wiernych bo przecież bałwochwalą tych co rozłączyli to co Bóg złączył, cudzołożą, wprawdzie z pobożna miną, ale jednak, gromadzą już całe stada wielbłądów z niezachwianą wiarą, że tylko dla nich ucho igielne okaże się gumowe, miłują samych siebie bo na miłowanie bliźnich już nie mają czasu, mają innych bogów i bożków zwłaszcza tych od mamony i doczesnych przyjemności bo przecież niebo to czysta abstrakcja, gdzieś daleko, wysoko i nawet amerykańscy, ani ruscy a tym bardziej chińscy astronauci nie są w stanie tam się dostać, to co dopiero oni sami.

Wreszcie na koniec to co najważniejsze.

Bulgot świętego oburzenia ignoruje wojnę przy granicy, milczy o tragediach uchodźców, o głodzie dzieci i o cierpieniach milionów na tym ziemskim padole, cisza zalega wobec dziejących się draństw wobec najsłabszych.

Okrutna wojna u granic to zaś mały pikuś dla wrażliwych na krzywdę uczuć i nie warto im poświęcać jakiejkolwiek o niej znaczącej uwagi.

Ceremonia otwarcia Olimpiady – Paryż 2024

Eklektyczny, filozoficzny, poetycki i nad wyraz taktownie jednoczący duch ceremonii otwarcia olimpijskich igrzysk w Paryżu, był potwierdzeniem wyjątkowej roli jaką, zwłaszcza w historii nowożytnego świata odegrała Francja i jej kultura, do poziomu której, bardzo wielu brakuje tyle ile wynosi mierzona w latach świetlnych, odległość do najdalszych miejsc w Kosmosie.

Żadne gmeranie widelcem po talerzu, tej opinii nie podważy a zwłaszcza nie podważą jej ci, którzy w symbolice przewijających się obrazów w ceremonii otwarcia paryskiej Olimpiady dostrzegli tylko – cyt.: „Świat bez nieba, narodów, religii i to jest wizja tego pokoju, który wszystkich ma ogarnąć. To jest wizja komunizmu”.

Najczęściej bolą plecy i stawy

„Najczęściej bolą plecy i stawy” – ten prosty slogan, pełen melancholii, zdaje się kryć w sobie głębszą prawdę o ludzkim istnieniu. Ból pleców i stawów to nie tylko fizyczna niedyspozycja, ale także metafora naszej egzystencji, pełnej napięć, przeciążeń i nieustannych prób zachowania równowagi. W tym esej widzimy ból jako most między ciałem a duszą, jako przestrzeń, w której nasze wewnętrzne konflikty i lęki stają się namacalnym doświadczeniem.

Plecy i stawy, które bolą, mogą być jak lustro duszy, odbijające nasze codzienne zmagania, stresy i niewypowiedziane troski. W każdym bólu znajduje się echo naszych niezałatwionych spraw, niewypowiedzianych słów i niespełnionych marzeń. Jakie tajemnice kryją się w naszych plecach? Może to opowieść o noszeniu ciężaru, który nie zawsze jest fizyczny, ale emocjonalny, psychiczny. Może to opowieść o potrzebie zrozumienia siebie, o pragnieniu ulgi i zrozumienia.

„Odzyskać to, co ból zabrał” – brzmi jak wezwanie do podróży w głąb siebie, do odzyskania utraconej harmonii. Ból, który czasami wydaje się być naszym nieodłącznym towarzyszem, może stać się także przewodnikiem, który prowadzi nas ku samopoznaniu. Jak Feniks, który odradza się z popiołów, możemy odnaleźć w sobie siłę, aby przezwyciężyć cierpienie i zrozumieć, że każdy ból jest również szansą na wzrost i odnowę.

Filozofowie, tacy jak Schopenhauer czy Nietzsche, często mówili o ciele jako o więzieniu dla duszy. W kontekście bólu pleców i stawów, możemy zapytać: czy nasze ciało jest naprawdę naszym wrogiem, czy raczej naszym najwierniejszym przewodnikiem? Może ból jest właśnie tym językiem, którym ciało próbuje do nas przemówić, próbując przekazać nam coś ważnego. Może to wołanie o zmianę, o większą uważność, o powrót do siebie, do równowagi, do spokoju.

Odzyskiwanie tego, co ból zabrał, to także sztuka życia bez bólu – sztuka, która wymaga od nas nie tylko leczenia ciała, ale i duszy. To wniknięcie w siebie, zatrzymanie się na chwilę, aby wsłuchać się w swoje wewnętrzne potrzeby, pragnienia i marzenia. To sztuka akceptacji i wybaczania, zarówno sobie, jak i innym, bo często to właśnie nasze emocjonalne obciążenia stają się źródłem fizycznego bólu.

Cierpienie, choć nieuniknione, może mieć swój sens. W literaturze, filozofii i sztuce, ból często jest ukazywany jako niezbędny element ludzkiego doświadczenia, który prowadzi do głębszego zrozumienia siebie i świata. Może właśnie przez ból pleców i stawów, przez nasze osobiste zmagania, odkrywamy prawdziwy sens życia – to, co naprawdę istotne, co naprawdę nas definiuje.

Aby odzyskać to, co ból zabrał, musimy poszukiwać ulgi i nadziei. W literackich opowieściach o cierpieniu, bohaterowie często znajdują swoją drogę poprzez miłość, przyjaźń, sztukę czy medytację. Może i my, z naszymi bólami, musimy znaleźć swoje własne ścieżki – ścieżki, które prowadzą do uzdrowienia, do wewnętrznej harmonii, do pokoju.

Na koniec, w tej podróży przez ból i cierpienie, warto pamiętać, że każda nasza trudność, każdy ból pleców i stawów, to nie tylko nasza osobista tragedia, ale i część większej, wspólnej ludzkiej opowieści. Ból jest bowiem częścią naszego bycia, ale nie musi być jego końcem. Może stać się początkiem nowego rozdziału, w którym odzyskujemy to, co dla nas najcenniejsze – spokój, zdrowie i przede wszystkim, siebie.

Dla dobra Polski ?

Marek Magierowski, ambasador Polski w USA , odwołany przez Ministra Sikorskiego przed upływem czteroletniej kadencji, domaga się dla siebie ale dla dobra Polski oczywiście, prawie miliona złotych „rekompensaty” od Skarbu Państwa. 

Magierowskiego wspiera Andrzej Duda, także dla dobra Polski ma się rozumieć, bo jaki inny mógłby mieć w tym interes?

Proste jak drut

Amerykański Prezydent, Joe Biden ogłosił, że wycofuje się z wyborów prezydenckich i nie będzie się ubiegał o drugą kadencję w Białym Domu.

Wydarzenia tego nie omieszkał skomentować nasz – Vice, oj , Pardon ! – nasz Nadprezydent, który coraz intensywniej przyzwyczaja nas do przypisywanej sobie prawem Kaduka, roli w rządzeniu państwem.

Komentując więc decyzję Prezydenta Joe Bidena, Nadprezydent wycedził na antenie Polsatu, że – cyt.” :

„Polska musi być przygotowana na to, by współpracować zarówno z republikańskim, jak i z demokratycznym prezydentem” czyli po naszemu – Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek !

Proste ? Proste jak drut ! I tak będzie !

Czy są granice aroganckiego hamstwa ?

„Składam doniesienie do prokuratury w trybie art. 226 kk przeciwko pani Krystynie Pawłowicz. Dość tego chamstwa, bufonady i arogancji w pani wykonaniu. I proszę opublikować swoje oświadczenie majątkowe, natychmiast” — napisał w mediach społecznościowych poseł Lewicy Tomasz Trela.

„Lewacki poseł Tomasz Trela chce ujawnienia mego stanu majątkowego… Ty chamie! Łobuzie! Dziadu kalwaryjski! Udowodnij najpierw, że brałam łapówki! Piąta ruska kolumno! Łachu jeden! Albo na kolana, pod stół i odszczekać! Was ucieszy tylko seria w nasze plecy…” — odpisała Pawłowicz

„Ty chamie! Łobuzie!”. Trela składa doniesienie do prokuratury przeciwko Pawłowicz – Wiadomości (onet.pl)

Donald Tusk w środę i w czwartek był w Brukseli, gdzie spotkał się z kilkoma unijnymi politykami. Głównym tematem było odblokowanie pieniędzy z KPO. Ta wizyta nie spodobała się Pawłowicz.

„Za zgodą większości Polaków-Polskobójców, pewien obywatel Polski pojechał do zagranicznej Centrali Likwidacyjnej przekazać głowę »nienormalnej« Polski na tacy” — napisała Pawłowicz.

Szokujący wpis Krystyny Pawłowicz. Pisze o „polskobójcach” – Wiadomości (onet.pl)

Chu ar ju end łot kantry ar ju from ?

„Celem istnienia komisji śledczych miało być publiczne rozliczenie PiS z równie publicznego przewalania kasy, beztrybizmu i łapówek przykrywanych biało-czerwoną flagą. Jednak czasy komisji Rywina już dawno minęły. Świadkowie otwarcie lekceważą komisje (liczba mnoga), obrady zmieniają w farsę, a warcholić pomagają im posłowie prawicy. Dość tej farsy, skończcie z tymi komisjami. Obajtka i spółkę ostro w obroty powinna wziąć prokuratura” – apeluje na łamach portalu natemat.pl – Manuela Gretkowska.

Tymczasem Daniel Obajtek, były szef Orlenu, potwierdził , że rzeczywiście wszystko może i ku zaskoczeniu filologów i różnej maści językoznawców z bożej łaski, stworzył nowy, prosty i bardzo łatwo przyswajalny język – język angielsko-podkarpacki.

Zalety nowego języka zademonstrował podczas zeznań na Sejmowej Komisji Śledczej, na przykładzie pisowni nazwy amerykańskiej firmy Consulting Group.

Od dzisiaj, w nowym stworzonym przez Obajtka języku nazwę tą będzie się pisać i wymawiać jako „Kąsaltig Grub”. 

Z niepotwierdzonych przecieków cieknących z kierunku okolic gmachu warszawskiej operetki, były minister oświaty przygotowuje już ustawę mającą wprowadzić angielsko-podkarpacki do programów nauczania z chwilą ponownego przejęcia władzy. Nowy język ma też podobno wchodzić w zestaw przedmiotów maturalnych.

Chu ar ju end łot kantry ar ju from ?

Co jest ważne dla Kaczyńskiego ?

Portal natemat.pl zamieścił artykuł Manueli Gretkowskiej p.t. „Naprawdę mamy na Kaczyńskiego tylko jeden 'tajny list’?”

Gretkowska: Naprawdę mamy na Kaczyńskiego tylko jeden „tajny list”? | naTemat.pl

Autorka porusza temat tajnego listu Jarosława Kaczyńskiego, w którym rzekomo miał nie zgłosić przestępstwa Zbigniewa Ziobry, co mogłoby grozić mu wyrokiem trzech lat więzienia.

Manuela Gretkowska, ironizuje, że Kaczyński może się bronić, mówiąc, że nie pamięta listu lub że to fałszywka. Krytykuje również Kaczyńskiego za osiem lat niszczenia Polski i jej instytucji, uznając, że to zniszczenie powinno być ukarane zbiorowym procesem podobnym do tych z Norymbergi, ale za zbrodnie przeciwko demokracji, nie ludzkości.

Autorka przyrównuje sytuację w Polsce do faszyzacji, wskazując na pogardę wobec elit, kultury, mniejszości i kobiet. Gretkowska porównuje także propagandę TVP pod rządami Jacka Kurskiego do goebbelsowskiej, wskazując na brak wstydu Kurskiego, który startuje w wyborach do parlamentu europejskiego.

Autorka zwraca uwagę na brak konsekwencji prawnych dla ludzi związanych z PiS, jak Daniel Obajtek, i sugeruje, że rozszerzona konfiskata majątku powinna być zastosowana wobec całej wierchuszki pisowskiej. Krytykuje również symetrystów i Kościół za wspieranie Kaczyńskiego, sugerując, że dla Kaczyńskiego ważniejsze jest, gdzie będzie pochowany, niż to, czy będzie siedział w więzieniu.

Farbowane listy

Obrona praworządności i sprawiedliwości dla wszystkich, niezależnie od ich statusu społecznego czy zawodu, jest jednym z fundamentalnych obowiązków każdego obywatela.

Niestety, w wielu krajach na całym świecie zjawisko malwersacji publicznego grosza czy zorganizowanej na szczeblu władzy centralnej przestępczości politycznej, nadal jest poważnym, realnym zagrożeniem dla demokracji.

W ostatnich latach, coraz częściej można zauważyć akcje społeczne, organizowane pod hasłami walki o przestrzeganie zasad praworządności.

Jedną z takich inicjatyw podjętych ostatnio przez zorganizowaną grupę przestępców jest wezwanie do wyjścia na ulice i manifestowanie w obronie praworządności i sprawiedliwości.

Ta kuriozalna sytuacja spotyka się z mieszanymi reakcjami. Jedni uważają, że takie działanie jest pozytywnym sygnałem, że nawet zorganizowana grupa przestępcza z niedawnego obozu władzy i osoby skazane za przestępstwa nadużywania swoich niedawnych stanowisk są wreszcie świadome konsekwencji swoich niedawnych podłych czynów i chcą zmienić się na lepsze. Inni natomiast są sceptyczni i uważają, że to tylko próba zmylenia opinii publicznej przez organizujących manifestację przestępców.

Niezależnie jednak od tego, czy planowana akcja jest szczerą próbą poprawy czy tylko kolejnym chwytem manipulacyjnym, warto zauważyć, że walka , walka uczciwie prowadzona o przestrzeganie zasad praworządności, powinna być wspólnym wysiłkiem wszystkich obywateli i instytucji.

Dlatego, niezależnie od tego, kim są organizatorzy tej akcji, warto mimo wszystko dostrzegać wszelkie wysiłki na rzecz przywrócenia pełnej, rzeczywistej a nie pozornej praworządności bo tylko wtedy będziemy mogli żyć w warunkach rzeczywistej sprawiedliwość i równości dla wszystkich.