Zdumienie budzi fakt, że trzeba roku i nadzwyczajnego raportu MON, aby stwierdzić, że osoby bez żadnych kompetencji, manipulujące faktami i kłamiące w żywe oczy, sprzeniewierzały publiczne pieniądze, ośmieszały Polskę i wprowadzały w błąd krajową i międzynarodową opinię publiczną.
Czy konieczne były specjalistyczne analizy, aby stwierdzić, że to wszystko to była jedna wielka mistyfikacja? Przecież od pierwszego dnia po wygraniu wyborów można było złożyć doniesienie do prokuratury. Tego jednak nie uczyniono.
Co robił przez te wszystkie lata polski wywiad i kontrwywiad? Macierewicz jest przecież osobą, która ewidentnie zasługuje na szczegółowe prześwietlenie jego działań i kontaktów, zwłaszcza tych, które wskazywały i wskazują nadal na związki z rosyjskim wywiadem. Czy liczne publikacje, zwłaszcza do bólu profesjonalnej i obiektywnej telewizyjnej stacji TVN, czy też książki Tomasza Piątka nie zasługiwały na bardzo poważne potraktowanie ?
Tymczasem dowiadujemy się, że „rosyjski łącznik” nigdy nie został zatrzymany, a Macierewicz opóźnił informacje o spotkaniu, co uniemożliwiło polskim służbom podjęcie jakichkolwiek skutecznych działań.
Rodzi się też pytanie dlaczego służby w przeszłości w ogóle zaniechały kontrwywiadowczej obserwacji Macierewicza i jego kontaktów z rosyjskim wywiadem i gdzie były w momentach, gdy istniały możliwości złapania go na gorącym uczynku?
Do tej pory ani Macierewicz ale też ani Kaczyński czy Ziobro, nie stracili immunitetów, mimo że ich podejrzane działania, zaniechania i przekraczania uprawnień, są oczywiste. Żaden z ich nie został tymczasowo pozbawiony wolności ani wobec żadnego z nich nie zastosowano nawet zabezpieczenia ich osobistych kont i majątków na poczet ewentualnych przyszłych orzeczeń o przepadkach mienia a więc procedury skwapliwie i miejscami nawet brutalnie stosowanej wobec „zwykłych obywateli”.
Zrozumiałe jest, że niektóre sprawy wymagają czasu ale jednak nie te, które są ewidentne.
Tymczasem Macierewicz, Kaczyński, Ziobro i wielu, bardzo wielu innych, coraz bezczelniej urągają poczuciu elementarnej sprawiedliwości i przyzwoitości.
Kto ich chroni i z jakich czyni to powodów? Na to pytanie, póki co, brak jest odpowiedzi !



