Do kogo właściwie należy władza w demokracji ?

Zawierałem trzy umowy z panem prezydentem i dotrzymałem ich z nawiązką. Ludzie pana prezydenta są ambasadorami w Nowym Jorku, Londynie, Kanadzie, Paryżu, Bukareszcie, Watykanie i w Pekinie. A pan prezydent pierwotnie prosił o czterech ambasadorów – ujawnił Radosław Sikorski, 30.03.2025, na portalu natemat.pl | Karolina Kurek https://natemat.pl/597491,kaczynski-skrytykowal-rzad-sikorski-mu-odpowiedzial-wredna-insynuacja

Mam w związku z tym pytanie – jak to jest, że wybory wygrała koalicja demokratycznych partii a rządzi nadal skrajna prawica, która do władzy nie dochodziła dla pieniędzy ani stanowisk,  ale dla dobra…. No właśnie czyjego lub jakiego dobra ?

Podobnie w nauce. Za moich, ale i nie tylko moich czasów tytuł profesora Uniwersytetu czy każdej innej uczelni wyższej, był synonimem niezaprzeczalnego potencjału wiedzy i moralnego autorytetu. Dzisiaj zbyt często kojarzy się z miernotami intelektualnymi, plagiatorami, którzy – tak jak kiedyś za komuny, otrzymywali tytułu za ukończenie akademii 1 Majowej.  Dziś otrzymują profesury i prestiżowe stanowiska mając zbyt często za jedyny przymiot posiadanie „pleców, kolesiów i dobrych znajomych” a jeśli napotykają jakieś sprzeciwy to po prostu zarządzają reasumpcję wnioskowania o nadanie im tytułu profesorskiego z którym z reguły wiąże się intratne stanowisko. A wszystko to także podlane patriotycznym sosem, dla dobra…. No, czyjego ?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *