
Immunitet poselski nie upoważnia do chamstwa i popełniania pospolitych wykroczeń, nie upoważnia też do bezkarnego wchodzenia do szpitala, zastraszania personelu medycznego i sprowadzania niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia pacjentów.
Immunitet to instytucja prawna, której celem jest ochrona parlamentarzystów przed naciskami politycznymi i umożliwienie im swobodnego sprawowania mandatu. Posłowie i senatorowie nie mogą być pociągani do odpowiedzialności karnej bez zgody Sejmu lub Senatu za działania związane z wykonywaniem mandatu – i to ma sens. Problem pojawia się wtedy, gdy immunitet jest wykorzystywany jako tarcza przed odpowiedzialnością za czyny, które z działalnością parlamentarną nie mają nic wspólnego.
Szczególnie bulwersujące są sytuacje, gdy parlamentarzyści bez żadnej podstawy prawnej, kierując się emocjami lub chęcią zyskania rozgłosu, wkraczają do placówek medycznych, próbując ingerować w pracę lekarzy i pielęgniarek. Zastraszanie personelu medycznego i ingerowanie w leczenie pacjentów to nie tylko etyczne wykroczenie – to powodowanie realnego zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi.
Nadszedł więc najwyższy czas abyśmy wszyscy zaczęli jak najgłośniej krzyczeć „DOŚĆ” Braunom i jemu podobnym chamom skrywającym się za immunitetową osłoną , bo inaczej będziemy dalej doświadczać kolejnych zdarzeń, w których prawo działa tylko wobec jednych, a inni pozostają nietykalni.
Parlamentarzysta to funkcja zaufania publicznego. Obywatele powierzają swój głos osobie, która ma ich reprezentować – nie po to, by korzystała z przywilejów, ale by służyła społeczeństwu. Żaden mandat nie zwalnia z przyzwoitości a nadużywanie immunitetu z towarzyszącym mu równocześnie najzwyklejszym brakiem osobistej kultury, godzi nie tylko w system prawa, ale też w samą ideę demokracji.