
W rzymskiej dzielnicy San Lorenzo, nazywanej „Dzikim Zachodem” Wiecznego Miasta, doszło do napadu na turystkę z Polski. Złodziej próbował zabrać kobiecie torebkę. Użył scyzoryka, którym zamierzał przeciąć pasek. Ponieważ 34-latka postawiła skuteczny opór, napastnik dźgnął ją nożem w palec i uciekł.
Zdarzenie wykorzystała Beata Kempa (Solidarna Polska) do zademonstrowania stanu swojego umysłu i napisała w serwisie X
„Polka brutalnie zaatakowana w Rzymie. Jeszcze trochę nieudolnych rządów Tuska – mistrza w robieniu wody z mózgu rękoma równie nieudolnych ministrów i Polki nie będą bezpieczne w Polsce. Liczy się tylko jego osobista kariera, PR, zadymy, mściwe i prymitywne posunięcia wobec opozycji, groźne decyzje wobec edukacji naszych dzieci i wnuków czy zagrożenie dla bytu rodzin.”
Zawiłość myślowych konkluzji do jakich doszła Beata Kempa można chyba wytłumaczyć tym, że „turystka z Polski została zaatakowana w Rzymie bo Beata Kempa w Polsce nie umyła włosów”.
