Opinia Newsweek’a

Czy można założyć, że średnio rozgarnięty uczeń po ośmiu latach edukacji w szkole podstawowej potrafi odróżnić dobro od zła, a szczyt żenady od niewielkiej wpadki?

Być może pytanie wyda się dziwne, ale od tygodnia Pani Renata Grochal z Newsweeka zachodzi w głowę, jak „nasz (p)rezydent Andrzej Duda, jakby nie było prawnik z doktoratem, wychowany w profesorskim domu, mógł wpaść na to, że gdy powódź zabiera ludziom domy, on jakby nigdy nic weźmie udział w… dożynkach? Będzie brylował wraz z milczącą małżonką wśród rolników i rozdawał uśmiechy na prawo i lewo.

Że sam Duda nie wpadł na to, iż zabawa w czasie powodzi jest po prostu nieprzyzwoita, jeszcze jakoś mogę zrozumieć. W końcu wyznał kiedyś, że ciągle się uczy, a jak widać dziewięć lat prezydentury z okładem to za mało, by nauczyć się elementarnej przyzwoitości. Ale że wiceprezydent Mastalerek mu na to pozwolił wraz z całym orszakiem doradców, może świadczyć tylko o tym, jak szybko pałac, żyrandol i limuzyna sprawiają, że człowiek traci kontakt z ziemią.

Późniejsze tłumaczenia współpracowników, że głowa państwa nie chciała swoją obecnością zakłócać pracy służb, mogą wywołać tylko uśmiech politowania” – wyznaje Pani Renata Grochal w najnowszym wydaniu portalu newsweek.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *