Kto właściwie w rządzi w naszym kraju ?
Rząd ? Mam wątpliwości. Rząd jest w coraz szerszym zakresie ubezwłasnowolniony.
Prezydent? Coraz częściej i w coraz szerszym zakresie przypisuje sobie co i rusz nowe prerogatywy.
Beata Kempa? Doradzając Dudzie wpływa na jego decyzje sabotujące skuteczność działania Rządu.
Urzędnicy Kancelarii Prezydenta Dudy? Rozpychają się nawet tam gdzie ich nikt nie chce i skutecznie podżegają Dudę do sabotowania prac Rządu.
Jarosław Kaczyński? Utrudnia jak tylko może prace Rządu siejąc niepokój społeczny osłabiający efekty decyzji podejmowanych przez legalną władzę.
Polska scena polityczna, zwłaszcza w ostatnim czasie, staje się coraz bardziej skomplikowana i wielowarstwowa. Wielu obywateli zaczyna zadawać sobie pytanie: kto właściwie rządzi naszym krajem?
Teoretycznie odpowiedź powinna być prosta – rząd, który wyłaniany jest przez parlament, a którego głową jest premier. W rzeczywistości jednak sytuacja wygląda dużo bardziej skomplikowanie, co prowadzi do coraz częstszych spekulacji o rzeczywistym układzie sił na szczytach władzy.
A zatem – czy rząd rzeczywiście sprawuje pełnię władzy? Czy może prezydent, jego otoczenie, a może inni aktorzy zza kulis polityki mają decydujący głos?
W teorii rząd odpowiada za realizację polityki kraju, wdrażanie ustaw oraz zarządzanie bieżącymi sprawami państwa. W rzeczywistości jednak wiele osób ma wątpliwości, czy to właśnie rząd faktycznie trzyma stery władzy. Coraz częściej obserwuje się, że jego działania są ograniczane, nie tylko przez formalne mechanizmy kontroli, takie jak opozycja czy sądownictwo, ale także przez nieformalne wpływy innych ośrodków władzy. Rząd, zamiast sprawnie realizować swoją politykę, zmuszony jest do lawirowania między różnymi interesami politycznymi. Premier oraz ministrowie często muszą reagować na działania i słowa innych liderów, a nie mają pełnej autonomii w podejmowaniu kluczowych decyzji.
Prezydent Andrzej Duda, zgodnie z konstytucją ma ograniczony wpływ na realne procesy decyzyjne i pełni rolę reprezentacyjną, jednak coraz częściej widzimy, że prezydent nie tylko pełni symboliczną funkcję, ale także aktywnie uczestniczy w kształtowaniu polityki kraju. Duda, za pomocą posiadanego, skompromitowanego w historii prawa veta, totalnie ingeruje w działania rządu, przypisując sobie nowe prerogatywy. Wielu obserwatorów wskazuje, że prezydent, świadomie lub nie, osłabia w ten sposób rządowe struktury, które powinny mieć decydujący głos w sprawach państwowych.
Coraz częściej wskazuje się także na to, że urzędnicy Kancelarii Prezydenta, jak chociażby ostatnio Beata Kempa, rozpychają się na scenie politycznej, zajmując przestrzeń, która nie jest im przypisana.
Ludzie z najbliższego otoczenia Andrzeja Dudy, choć teoretycznie pełnią jedynie funkcje administracyjne i doradcze, mogą odgrywać kluczową rolę w kształtowaniu jego stanowisk politycznych. Często mówi się, że to właśnie ci urzędnicy motywują prezydenta do konfliktów z rządem i podejmowania działań, które sabotują jego efektywność. Takie zakulisowe działania podważają tradycyjny porządek i przyczyniają się do wewnętrznych tarć w obozie władzy.
Wreszcie rzeczywisty lider – Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, mimo że formalnie pełni tylko funkcję w partii, to nikt nie ma wątpliwości, że jego wpływ na politykę kraju jest przeogromny. Wielu uważa go za rzeczywistego lidera Polski, który niejednokrotnie podejmuje decyzje ważniejsze niż premier czy prezydent. Kaczyński, przez swoją silną pozycję w partii rządzącej, potrafi forsować swoją wolę, nawet kosztem działań rządu. Jego działania często prowadzą do społecznych napięć, które osłabiają efektywność decyzji podejmowanych przez legalnie wyłoniony rząd. Nie jest tajemnicą, że Kaczyński ma duży wpływ na strategiczne decyzje rządu, a jego decyzje mogą wywoływać społeczne i polityczne turbulencje.
Ta niezwykle skomplikowaną sieć zależności i wpływów sprawia, że Rząd, mimo że formalnie odpowiedzialny za zarządzanie państwem, coraz częściej znajduje się pod wpływem różnych ośrodków władzy.
Prezydent, jego doradcy i urzędnicy z Kancelarii oraz nieformalne struktury związane z Jarosławem Kaczyńskim, w znacznym stopniu komplikują procesy decyzyjne.
Pytanie więc, kto faktycznie rządzi Polską, pozostaje otwarte i budzi coraz więcej wątpliwości, a obywatele nieustannie zmagają się z chaosem, który wynikł z tej złożonej i wielowarstwowej rzeczywistości.