Nagły przypływ „troski”

Andrzej Duda, wykorzystując konstytucyjne uprawnienia urzędu prezydenckiego, wygłosił w Sejmie RP orędzie które w swej istocie powinno być przede wszystkim aktem budowanie zaufania i więzi między władzą a obywatelami.

Tymczasem, wystąpienie prezydenta pełne teatralnych i budzących zażenowania kreacji mimicznych, nie miało nic wspólnego ani z powagą ani z istotą celów, które winny przyświecać prezydenckim orędziom.

W efekcie swojego sejmowego wystąpienia Andrzej Duda pogłębił społeczny chaos i rozszerzył skalę sabotażu, który stosuje PiS z Kaczyńskim na czele, wobec poczynań naprawczych jakie usiłuje przeprowadzić demokratyczny  rząd.

Andrzej Duda powołuje się na swoje „królewskie” prerogatywy i uzasadnia je osiągniętymi wynikami wyborów i uznaje najprawdopodobniej, że „ ciemny lud” nie pamięta już, że wyborczy wynik osiągnął w warunkach budzących zastrzeżenia co do ich  uczciwej równości z ówczesnym kontrkandydatem – Rafałem Trzaskowskim.

Duda pomija także w swoich argumentach fakt, że demokratyczna opozycja  uzyskała od wyborców znacznie wyraźniejszy niż jego mandat do pełni formalnych ale także i tych moralnych podstaw do przeprowadzania głębokiej naprawy Państwa, zdewastowanego ośmioletnimi rządami PiS, którym Andrzej Duda otwarcie akompaniował.

Ale dlaczego Andrzej Duda, przez cały okres ośmioletnich rządów PiS, lekceważony ostentacyjnie przez Jarosława Kaczyńskiego, nie miał ani jednego momentu odwagi aby przeciwstawić się łamaniu Konstytucji, dewastowaniu demokracji i praw obywatelskich, nadużywaniu władzy, rozkradaniu publicznego grosza, i wielu innych odrażających czynów pisowskiej kamaryli ?

Należy mieć nadzieję, że odpowiedź na to pytanie poznamy w niedalekiej przyszłości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *