Ostatniej nocy miałem sen. Piękny sen o tym jak dawno, dawno temu, w pięknym Pałacu Prezydenckim, w sercu tętniącego życiem miasta, odbyła się niezwykła kolacja. Wśród marmurowych kolumn i złotych zdobień zasiadł przy stole dwójka ważnych gości: Prezydent i Pan Premier. Choć ich drogi były pełne nieporozumień, tego wieczoru postanowili porozmawiać. Stół był pięknie nakryty, a zapach smakowitych potraw unosił się w powietrzu. Srebrne talerze lśniły w blasku świec, a wokół krążyły uśmiechnięte kelnerki, które niosły pyszne dania. - Wiesz, co? - zaczął Prezydent, zerkając na Pana Premiera. - Czasem trudno nam się dogadać, ale czy nie byłoby wspaniale, gdybyśmy mogli po prostu usiąść i porozmawiać? Pan Premier skinął głową. - Zgadzam się. Wspólna kolacja to doskonała okazja, by spróbować zrozumieć się nawzajem. Kiedy jedli, rozmawiali o marzeniach, które mieli dla swojego kraju. Obydwaj pragnęli, aby Polska była miejscem pełnym radości, zrozumienia i współpracy. Z każdą chwilą atmosfera stawała się coraz bardziej przyjazna. - Wiesz, czasem wydaje mi się, że dzielą nas tylko słowa - powiedział Prezydent. - Może powinniśmy skupić się na tym, co nas łączy? - To prawda! - odparł Premier. - Możemy wspólnie budować mosty zamiast murów. I tak, przy dźwiękach muzyki, obaj panowie zaczęli snuć plany na przyszłość. Mówili o spotkaniach z ludźmi, o wspólnych projektach i o tym, jak ważna jest zgoda. Kiedy kolacja dobiegła końca, w Pałacu zapadła cisza. Nagle, jak to w bajce, na stół zstąpił magiczny świetlik. Rozbłysnął jasnym światłem i oznajmił: - Panowie, wasza zgoda ma wielką moc! Wszyscy mieszkańcy Polski pragną pokoju i harmonii. Wasza przyjaźń przyniesie im radość! Prezydent i Premier uśmiechnęli się do siebie, a ich serca wypełniła nadzieja. Wstali od stołu i obiecali sobie, że będą współpracować dla dobra wszystkich. I tak w Pałacu Prezydenckim, w blasku świec i magii, zaczęła się nowa era współpracy. Od tego dnia, każdy, kto wchodził do pałacu, czuł, że panuje tam atmosfera zrozumienia i zgody. A mieszkańcy Polski? Oni również zaczęli czuć, że mogą razem tworzyć lepszą przyszłość. I tak zakończyła się bajka o zgodzie.
Wybudzony ze sny powróciłem do twardej, warczącej i zgrzytającej kłami wzajemnych nienawiści, naszej polskiej rzeczywistości.