Przemyślenia bezsennej nocy o demontażu demokracji i wzroście autokracji

Współczesna polityka globalna przeżywa jeden z najbardziej niepokojących okresów od zakończenia zimnej wojny. Demokracje, które przez dekady uchodziły za fundamenty stabilności politycznej i pokoju na świecie, zdają się ulegać stopniowemu rozkładowi. Zamiast rozwoju, rosnącego wpływu na rządy prawa czy stabilizacji instytucji demokratycznych, widzimy ich coraz bardziej drastyczne erozje. Demokracje zaczynają być „wydrążone od środka”, a na ich miejsce wkraczają autokratyczne reżimy, które wykorzystują demokrację do jej podważania. Ten niepokojący proces ma miejsce na całym świecie, a jego konsekwencje są szczególnie wyraźne w Europie.

W ciągu ostatnich dwóch dekad obserwujemy wyraźny trend przesunięcia polityki na prawo. Zjawisko to nie ogranicza się tylko do jednego kontynentu, ale staje się globalnym fenomenem. Partiom prawicowym i skrajnie prawicowym rośnie liczba zwolenników, którzy są przeciwnikami liberalnych wartości, domagających się bardziej autorytarnych rozwiązań. Zamiast klasycznych debat opartych na merytorycznych argumentach, mamy do czynienia z retoryką, która przypomina bardziej walkę ideologiczną niż próbę znalezienia wspólnych rozwiązań.

Prawicowe partie, które jeszcze niedawno były postrzegane jako marginalne siły polityczne, teraz zyskują na znaczeniu na całym świecie. W krajach takich jak Polska, Węgry, Stany Zjednoczone, Brazylia czy Włochy, partie skrajnie prawicowe i nacjonalistyczne osiągają polityczne sukcesy, które jeszcze kilka lat temu wydawały się nie do pomyślenia.

Jednym z bardziej szokujących przypadków jest sytuacja w Niemczech, kraju, który przez wiele lat uchodził za bastion stabilności politycznej i demokratycznej.

Niemiecka polityka od lat 70. XX wieku była przykładem wzorcowego połączenia gospodarki rynkowej z silnymi instytucjami demokratycznymi. Dziś jednak w kraju tym widać niepokojący wzrost popularności prawicowych, a wręcz ekstremistycznych ugrupowań. Pojawia się Alternatywa dla Niemiec (AfD) – partia, której skrzydło ekstremistyczne staje się coraz bardziej widoczne. Rośnie nie tylko liczba zwolenników tej partii, ale również ich skrajnie konserwatywne, antyeuropejskie, a nawet antydemokratyczne poglądy.

Początkowo AfD była postrzegana jako siła antyimigrancka, jednak z biegiem czasu coraz wyraźniej zaczyna ujawniać swoje prawicowo-ekstremistyczne oblicze. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze kilka lat temu partia ta była traktowana jako margines niemieckiej polityki, dziś zaś staje się jednym z najważniejszych graczy na niemieckiej scenie politycznej, szczególnie w landach wschodnich.

Demokracja, choć teoretycznie ma swoje instytucje i mechanizmy zabezpieczające, w praktyce staje się coraz bardziej podatna na ataki. Działania takie jak manipulowanie opinią publiczną, wykorzystywanie mediów społecznościowych do szerzenia dezinformacji, czy też coraz bardziej skrajne retoryki politycznej prowadzą do tego, że społeczeństwa przestają ufać tradycyjnym instytucjom demokratycznym.

Co więcej, w wielu przypadkach partie rządzące stają się coraz bardziej autokratyczne, podważając niezależność sądów, mediów, organizacji pozarządowych i innych filarów demokracji. Nieprzypadkowo mówi się o „wydrążeniu” demokracji bo zewnętrzne mechanizmy wydają się być na swoim miejscu, ale w rzeczywistości wewnętrzna struktura polityczna jest coraz słabsza, niszczona przez populistyczne idee, które stawiają na prostsze, ale bardziej ryzykowne rozwiązania.

Zjawisko to jest jeszcze bardziej niepokojące, gdy zauważymy, że wraz z narastającym ruchem prawicowym, w polityce pojawia się coraz więcej elementów irracjonalnych. Nie chodzi tylko o skrajne poglądy, ale o wyraźny zwrot ku myśleniu, które ignoruje fakty, naukę i racjonalne argumenty. Widzimy to w coraz częstszych atakach na ekspertów, naukowców i dziennikarzy, którzy próbują wyjaśniać złożone kwestie. Przywódcy polityczni odwołują się do prostych, emocjonalnych haseł, które mają mobilizować tłumy, ale nie oferują żadnych realnych rozwiązań.

W takim kontekście prawica staje się nie tylko siłą polityczną, ale także ideologiczną, walczącą o zmianę samej natury myślenia politycznego, przekształcając debatę publiczną w pole walki ideologicznej, która jest coraz bardziej oderwana od rzeczywistości.

Patrząc na obecne, gorące wydarzenia, trudno nie poczuć się zaniepokojonymi przyszłością demokracji na świecie. Podważanie instytucji demokratycznych, wzrost popularności autokratycznych przywódców oraz rosnąca irracjonalność w polityce to zjawiska, które stawiają pod znakiem zapytania przyszłość systemów, które przez dekady uznawano za fundamenty światowego porządku. Co więcej, te zmiany nie dotyczą tylko krajów o słabszych tradycjach demokratycznych, ale również potęg europejskich, takich jak Niemcy.

Czy istnieje sposób na zatrzymanie tego procesu. Odpowiedź wydaje się niejednoznaczna, ale jedno jest pewne: jeśli nie zaczniemy w porę reagować, demokracje mogą zostać „wydrążone”, a w ich miejsce wyrosną autokratyczne reżimy, które, mimo że obiecują porządek, w rzeczywistości przyniosą społeczną i polityczną destabilizację.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *