Kiedy zło przybiera postać działania na szkodę społeczeństwa, staje się moralnym obowiązkiem wszystkich przeciwdziałać temu zagrożeniu.
Istnieje przekonanie, że każda jednostka nie tylko ma prawo, ale również obowiązek bronić sprawiedliwości i dobra wspólnego. Eliminacja zła to zatem nie tylko akt samoobrony, lecz także konieczne działanie na rzecz utrzymania porządku moralnego. Bierna postawa wobec zła oznacza jego cichą akceptację, co w konsekwencji prowadzi do dalszego rozszerzania się niesprawiedliwości i destrukcji w społeczeństwie.
To wcale nie Unia Europejska ani Niemcy czy inny kraj z Zachodu ale ignorowanie przez nas działań niszczących dobro wspólne, może prowadzić do upadku społeczności jako grupy opartej na zasadach sprawiedliwości i wzajemnego szacunku. Dlatego też działania mające na celu powstrzymanie nikczemników są kluczowe dla zachowania porządku społecznego i ochrony wartości, które łączą wspólnotę.
Społeczność, która chce przetrwać, musi więc zdecydowanie chronić swoje wartości, a to oznacza, że jej członkowie mają obowiązek reagowania wobec zła, ponieważ każde zło, które pozostaje bezkarne, osłabia etyczne fundamenty społeczeństwa. Ta odpowiedzialność spoczywa nie tylko na jednostkach, ale także na instytucjach społecznych i organach państwa, które posiada najskuteczniejsze narzędzia do skutecznej interwencji wobec łamiących prawo pod wszelką jego postacią.
Krzyk tych, którzy bezczelnie i bez żadnych moralnych hamulców rozkradali publiczny grosz, łamali brutalnie podstawowe prawa pod płaszczykiem dbałości o jego przestrzeganie, opiekunów „tłustych kotów”, bezczelnych kłamców skrywających fałszem niecne czyny jest dzisiaj niczym innym jak najzwyklejszym wzywaniem do anarchii i do sabotowania i nieposłuszeństwa wobec demokratycznej władzy we wszystkich dziedzinach, nawet ze sportem włącznie.