Co minutę jedenaścioro dzieci umiera z głodu. Prawie miliard ludzi kładzie się spać głodnych każdej nocy.
Nie jesteśmy już wystarczająco przerażeni. Mówimy: „To okropne” i idziemy dalej. Mówimy: „Nie mogę już tego znieść”, jakby to było dla nas ciężarem, a nie śmierć czyjegoś dziecka.
W swoich ostatnich publicznych kazaniach papież Franciszek podkreślał, że nasza nadzieja leży w tym, co nazwał „kulturą spotkania”. Nie miłosierdzie na odległość, nie litość z ekranu ani z wiecowego przemówienia. Jak powiedział: „Musimy otworzyć nasze serca na tych, którzy są odrzuceni, i uznać ich nie jako ciężar, ale jako zwierciadło”.
Tymczasem, przy każdej sposobności, Nawrocki z PiS-em, chętnie cytują papieskie słowa ale ich czyny i wyrażane poglądy są w praktyce codzienności dalekie od papieskich wezwań. Nawet bardzo dalekie.