Sierpień – miesiąc żniw, grillów i triumfów statystycznych.

Według najnowszego sondażu IBRiS, zaufanie narodu jak zawsze rozkwita niczym chwasty na działce – bujnie, dziko i całkowicie wbrew rozsądkowi. Na piedestał ponownie wdrapał się wicepremier i minister od wszystkiego, co „zagraniczne”, czyli Radosław Sikorski. Tryumfował, choć 41,8% obywateli zadeklarowało, że może i mu wierzy, ale tak trochę z przymrużeniem oka. To o całe 0,4 punktu procentowego mniej niż poprzednio – czyli o dokładnie tyle, ile znaczy mrugnięcie powieki respondenta w trakcie badania.

Nie ufa mu jednak przygniatająca większość, czyli 45,5%. Ale w polskich standardach politycznych „przygniatająca większość” to dziś synonim słowa „stabilna popularność”. No bo skoro naród cię nie znosi, to znaczy, że zna twoje nazwisko. A to już połowa sukcesu.

Na drugim miejscu, spychany ze szczytu niczym puszka po piwie ze stołu w ogródku działkowym, znalazł się Karol Nawrocki. Jeszcze miesiąc temu był liderem, a teraz – dramat – stracił 5,5 punktu zaufania. Katastrofa na miarę polskiej polityki! Mimo to wciąż cieszy się sympatią 41,3% rodaków, czyli prawie tylu, ilu przypadkiem kliknęło „lubię to” pod zdjęciem kota w internecie.

Aż 48% respondentów wyznało, że go nie cierpi – ale pamiętajmy: to „zaledwie” 48%. W kraju, w którym 9 na 10 ludzi nie ufa sąsiadowi, że odda pożyczony przedłużacz, to i tak wynik godny pogratulowania.

A co z resztą? Obojętne, nijakie 11,3% wobec Sikorskiego i 10,3% wobec Nawrockiego – prawdziwa sól demokracji. To ta grupa, która nie wie, czy żyje w państwie czy w memie, ale wciąż ma odwagę odebrać telefon od ankietera. To właśnie oni budują fundamenty Rzeczpospolitej Obojętnych.

Z sondażu IRBIS wynika zatem, że jest jeden lider, którego „przygniatająca większość” nie znosi, i drugi – którego „zaledwie” połowa by najchętniej wywiozła taczką. Tak to właśnie wygląda triumf demokracji po polsku. Sondaże pokazują, że jesteśmy narodem, który ufa z nieufnością i nie ufa z pełnym zaufaniem.

Bo przecież w Polsce nie chodzi o to, żeby wierzyć – chodzi o to, żeby być zmierzonym.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *