Wszystkie wpisy, których autorem jest admin-fpIxsaau

„Banda Morawieckiego” w opałach

Były prezes Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych Michał K. będzie poszukiwany listem gończym. Sąd na wniosek prokuratora zastosował wobec byłego prezesa RARS tymczasowe aresztowanie. Prowadzone śledztwo dotyczy brania udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

„Mamy dziś kolejny akt perfidnej politycznej zemsty bandy D. Tuska. Tym razem ofiarą padł były prezes Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych Michał Kuczmierowski” a areszt „”stanowi akt politycznej zemsty na ludziach, którzy pracowali dla naszego rządu” oraz „wywoła w przyszłości paraliż państwa, gdy trzeba będzie szybko podejmować decyzje w sytuacjach kryzysowych” – napisał na platformie X były premier Mateusz Morawiecki, któremu jeszcze do niedawna stał na czele swojej bandy.

Moralny obowiązek

Kiedy zło przybiera postać działania na szkodę społeczeństwa, staje się moralnym obowiązkiem wszystkich przeciwdziałać temu zagrożeniu.

Istnieje przekonanie, że każda jednostka nie tylko ma prawo, ale również obowiązek bronić sprawiedliwości i dobra wspólnego. Eliminacja zła to zatem nie tylko akt samoobrony, lecz także konieczne działanie na rzecz utrzymania porządku moralnego. Bierna postawa wobec zła oznacza jego cichą akceptację, co w konsekwencji prowadzi do dalszego rozszerzania się niesprawiedliwości i destrukcji w społeczeństwie.

To wcale nie Unia Europejska ani Niemcy czy inny kraj z Zachodu ale ignorowanie przez nas działań niszczących dobro wspólne, może prowadzić do upadku społeczności jako grupy opartej na zasadach sprawiedliwości i wzajemnego szacunku. Dlatego też działania mające na celu powstrzymanie nikczemników są kluczowe dla zachowania porządku społecznego i ochrony wartości, które łączą wspólnotę.

Społeczność, która chce przetrwać, musi więc zdecydowanie chronić swoje wartości, a to oznacza, że jej członkowie mają obowiązek reagowania wobec zła, ponieważ każde zło, które pozostaje bezkarne, osłabia etyczne fundamenty społeczeństwa. Ta odpowiedzialność spoczywa nie tylko na jednostkach, ale także na instytucjach społecznych i organach państwa, które posiada najskuteczniejsze narzędzia do skutecznej interwencji wobec łamiących prawo pod wszelką jego postacią.

Krzyk tych, którzy bezczelnie i bez żadnych moralnych hamulców rozkradali publiczny grosz, łamali brutalnie podstawowe prawa pod płaszczykiem dbałości o jego przestrzeganie, opiekunów „tłustych kotów”, bezczelnych kłamców skrywających fałszem niecne czyny jest dzisiaj niczym innym jak najzwyklejszym wzywaniem do anarchii i do sabotowania i nieposłuszeństwa wobec demokratycznej władzy we wszystkich dziedzinach, nawet ze sportem włącznie.

Zderzenie

W mediach rozlała się fala oburzenia na Annę Paluch, posłankę PiS, która zaparkowała swój samochód na oznaczonym miejscu dla osób niepełnosprawnych.

Jak posłanka PiS zajęła miejsce dla niepełnosprawnych. „Jestem ważnym gościem” (msn.com)

Zdarzenie miało miejsce w Poroninie gdzie pani poseł udała się reprezentować podczas uroczystości Dnia Misia, Miodu i Bartników a tego typu impreza jak wiadomo nie była przecież adresowana do osób niepełnosprawnych, którzy w tym czasie, w zaciszu swoich mieszkań, powinni smarować swoje kości żółtą maścią i cieszyć się, że nie podrożała w osiedlowej aptece.

To władze gminne Poronina powinny w tym dniu dopilnować aby żadne i nie tylko dla niepełnosprawnych miejsca parkingowe, nie były przypadkiem zajęte zanim przyjedzie wysoko resorowany samochód pani poseł Anny Paluch, którą przecież wrodzona pokora i całkowity brak pychy, przywiodły w szeregi tymczasowo utraconych rządzących tą ziemią.

Tymczasem, władze Poronina ulegając propagandzie PO, że PiS władzę utracił i do władzy już nie powróci, nie tylko nie zadbały o wolne, do wyboru i koloru, miejsca parkingowe dla pani poseł ale też nie rozpostarły czerwonych dywanów dla jej stóp, choćby na wzór nie tak dawnych jeszcze zwyczajów witania w Suwałkach równie skromnego i pozbawionego pychy władzy – Jarosława Zielińskiego (PiS).

Wójt gminy Poronin mógł i powinien przecież wykazać się jeszcze większą inwencją i zadbać także o opadające z helikoptera konfetti, oddelegować usłużnych, którzy jak w przypadkach Jarosława Zielińskiego, nosiliby za panią Anną Paluch parasole, chroniące jej poselską głowę przed niepożądanymi skutkami prażącego tego lata, słońcem.

Władze Poronina nie powitały też pani poseł żadną kompanią honorową, jak wręcz modelowo czyniono to w Suwałkach wobec tak samo niezwykle skromnego i pozbawionego pychy – Jarosław Zielińskiego, nie zagrała żadna orkiestra dęta, nie opłacono wiwatujących na cześć i chwałę pani poseł i PiS-u w całości.

Nawet emerytki zrzeszone w różne kółka i miksery nie odtańczyły ponętnych hawajskich kawałków.

Jednym słowem generalna wtopa Poronina i oni tam wszyscy, jak jeden mąż i niejedna żona winni zjadać wstyd którym niesłusznie przecież usiłuje się nakarmić panią poseł Annę Paluch.

Julia Szeremeta podbiła serca nie tylko sportowych kibiców.

Żywiołowa spontaniczność podbudowana młodzieńczą, ujmującą czupurnością lubelskiej sportsemenki, ku zaskoczeniu działaczy a zwłaszcza prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego, została ukoronowana srebrnym, ale jakby ze złota, olimpijskim medalem, choć pot i łzy jakie wylewała podczas treningów nie zasychały łatwo w ścianach sześciometrowej klitki w jakiej mieszka olimpijska mistrzyni.

Podobnie srebrna medalistka – Daria Pikulik, która musiała sama sobie zapłacić za zgrupowanie a na trzy miesiące przed Olimpiadą nie miała nawet rowerów ani informacji dotyczących finansowania uczestnictwa w olimpijskich igrzyskach. Kombinezon dostała dzień przed startem.

Julia Szeremeta i Daria Pikulik rozsławiły Polskę na cały świat zupełnie za darmo bo dla niej i jej podobnych nie starczyło rządowych dotacji, gdyż ponad jakąkolwiek miarę obfitości, PiS wolał zasilać rodzimych nacjonalistów, Rydzyka, egzorcystę salcesonem, któremu przykładowo tylko jednemu wybudowano gmach za ponad 100 milionów złotych.

Niecny proceder rozkradania bądź karygodnego marnotrawienia publicznego grosza przez PiS to skala ponad 100 miliardów złotych o czym poinformował Premier Donald Tusk.

Kwota poraża ! Rozkradzione i zmarnotrawione miliardy, każdy może przeliczyć na utracone mieszkania dla wybitnych sportowców rozsławiających imię Polski na arenach Świata, na niewypłacane stypendia dla uzdolnionych uczniów i wybitnych naukowców zadziwiających Świat, na odmowę leczenie nieuleczalnych w Polsce dzieci, na brak pomocy ludziom niedołężnym, pokrzywdzonym nie z ich winy przez los i dla wielu, wielu innych.

PiS wolał finansować nacjonalistów i wszelkiej maści skrajnie prawicowe organizacje, pseudo instytuty dla których kupowano luksusowe posiadłości w USA i Europie Zachodniej a efekt ich działania na rzecz rozsławiania Polski – ŻADEN !

Z ostatniej chwili

Rząd analizuje możliwość wycofania się spółek Skarbu Państwa z umów sponsorskich, zwłaszcza z tymi związkami sportowymi, które nie osiągnęły sukcesów, mimo otrzymania dużych funduszy publicznych. Krytykowane jest również zachowanie prezesa PKOl, Radosława Piesiewicza i członków jego rodziny, korzystających w sposób nieuprawnionych z przywilejów dla VIP.

Premier zapowiedział kontrolę nad wydatkami, a minister sportu zadeklarował, że zostaną wyjaśnione przypadki zaniedbań oraz zbędnych i finansowania z publicznych pieniędzy obecności na igrzyskach niektórych działaczy związków sportowych.

Z ostatniej chwili

Prezesi związków w luksusowych hotelach za ponad 1000 euro za noc z osobami towarzyszącymi, lekarze, np. doktor Zając, który opiekował się naszymi siatkarzami, fizjoterapeuci, w domu pielgrzyma za 48 euro. Ja to widziałem na własne oczy. Czekałem do końca igrzysk, aby nie podgrzewać atmosfery, a tak naprawdę odwracać uwagi od sportowców, którzy startowali każdego dnia. Ale oni również nie wytrzymywali. Tych sygnałów o nieprawidłowościach było więcej, niż wie dzisiaj opinia publiczna

Sławomir Nitras, Minister Sportu na konferencji prasowej 14.08.2024 | Sławomir Nitras o skandalu, który miał miejsce w Paryżu. „Widziałem to na własne oczy” (msn.com)

Miliardy w balonie ?

Wyszedł Premier przed mikrofony i przez prawie 2 godziny epatował dziennikarzy i miliony oglądających transmisję telewidzów, jak to przez osiem lat, a szczególnie w okresie przed ostatnimi wyborami, pisowska ekipa, czyli zorganizowana grupa przestępcza albo mafia jak kto woli, kradła publiczne pieniądze bądź je bezmyślnie marnotrawiła w skali przechodzącej wszelkie wyobrażenie, bo na łączną, kosmiczną kwotę 100 miliardów złotych.

Tak, 100 miliardów ! Słownie: sto miliardów złotych !

Sprawcy tych kradzieży lub drastycznej niegospodarności zdają się jednak być nietykalni dla organów prawa i drwią sobie w żywe oczy zdumionemu, szaremu społeczeństwu, które przecież doskonale pamięta nieletnią dziewczynkę sprzedającą bez zezwolenia władz miasta, jabłka zerwane przez nią w dziadkowym sadzie żeby zarobić na wakacje.

To brutalne przestępstwo nieletniej dziewczynki zostało bez najmniejszej zwłoki dostrzeżone przez dzielną Straż Miejską, która w sile kilkunastu wypasionych strażników, otoczyła i bezceremonialnie wyegzekwowała od dziecka obowiązujące prawo.

Albo historia starszej kobiety, która w akcie desperacji, podyktowanej głodem, ukradła bułkę o wartości 40 groszy. Zamiast zrozumienia i wsparcia, napotkała na reakcję, która bardziej pasowałaby do sytuacji zagrożenia narodowego bezpieczeństwa niż do incydentu dotyczącego drobnej kradzieży.

Absurdalność tych sytuacji obnaża hipokryzję i nierówności, które przeniknęły do naszego systemu sprawiedliwości i nadal budzi głębokie zaniepokojenie i zmusza do refleksji nad rzeczywistym stanem prawa w naszym kraju.

W miarę jak rośnie liczba przypadków, w których wpływowi sprawcy unikają konsekwencji, podczas gdy biedni i zepchnięci na margines są surowo karani za drobne przewinienia, staje się jasne, że system, który miał być opoką sprawiedliwości, staje się dublowanym narzędziem utrzymania nierówności a zapowiedzi rozliczenia winnych rozkradania publicznego grosza stają się pustym sloganem pod wyborczą publiczkę (jak to klasyk mawiał – ciemny lud wszystko kupi)

Nie kiedyś ale już, teraz, niezwłocznie potrzebujemy twardego i choćby nawet do bólu ale sprawiedliwego prawa, które będzie chronić najsłabszych, a nie jedynie bronić interesów najsilniejszych bo w przeciwnym razie, wyczerpie się społeczna cierpliwość do dalszego tolerowania mafijnych struktur i bezprawnych nierówności.

Jeśli to nie nastąpi, to rację może mieć były premier, że lepiej było iść do psychiatry niż do władzy.

Przepraszają, że robią kłopoty, że są ciężarem i że w ogóle żyję. Po cichutku planują, jak z skończyć swoje życie.

Sygnały zbliżającego się dramatu łatwo przeoczyć. Bo starsza osoba po prostu częściej powtarza, że ma dość życia, że właściwie wszystko się już skończyło, zapisze dzieciom majątek. Jest może nieco smutniejsza niż zwykle, wolniej się porusza, skarży się na różne dolegliwości i brak środków na sfinansowanie leczenia. A poza tym zaczyna robić bilans życia i dochodzi do wniosku, że właściwie niczego nie dokonała, jej życie było bezwartościowe. Bo, owszem, wychowała dzieci, ale teraz są daleko i nawet wnukami nie może się nacieszyć.

To nie jest tylko takie starcze pogadywanie, że życie się kończy. Taki bilans jest zapowiedzią żegnania się z życiem. A kiedy już podejmą decyzję, robią to po cichu. Nie ma żadnych zapowiedzi, to jest raczej żegnanie się powolne i ciche z życiem. I w pewnym momencie, nie mówiąc o tym nikomu, popełniają samobójstwo bo brakuje im sensu życia, nie wiedzą, co mają ze sobą zrobić. Rodzina niby jest, a jakby jej nie było, bo mieszka za granicą albo jest zajęta swoimi sprawami. Na dodatek służba zdrowia i opieka społeczna działają niesprawnie, pomoc od państwa jest prawie żadna, więc życie staje się bardzo trudne. Rośnie poczucie izolacji.

Trudnym momentem jest przejście na emeryturę ale szczególnie dotkliwe jest owdowienie. Ryzyko próby samobójczej bardzo wtedy rośnie.

Póki jest małżeństwo, to może i są samotni, ale mają siebie. Ale jak jedno z nich umrze, to smutek idzie równią pochyłą, bo nie ma do kogo się odezwać. Dorosłe dzieci albo wnuki mają własne życie, nawet jak chcą odwiedzić dziadka czy babcię, to nie mają kiedy. A tym ludziom najbardziej potrzebne jest pogadanie, drobna pomoc, zawiezienie do lekarza.

Czują się zbędni, Zostawiają listy pożegnalne porządkując w nich dotychczasowe sprawy codzienne, tak aby ich najbliżsi mieli jak najmniej kłopotów po ich odejściu.

Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w ciągu ostatnich 10 lat liczba samobójstw wśród osób po 65. roku życia wzrosła w Polsce o 50 procent. – To bardzo dużo. O ile samobójstw wśród osób do 18. roku życia mamy 127 rocznie, to wśród seniorów aż 1500. To oznacza, że każdego dnia cztery starsze osoby odbierają sobie życie a dane te są bardzo zaniżone.

Pełny, wstrząsający artykuł Renaty Kim i Natalia Fabisiak dostępny jest na portalu newsweek.pl, 8.08.2024 „Przepraszam, że żyję, jestem ciężarem”. Listy pożegnalne seniorów | Newsweek

Reguły bez reguł

„Fundamentalną regułą obiektywizmu i etyki dziennikarskiej jest oddzielenie informacji od subiektywnego komentarza. Obowiązuje to każdego reportera, prezentera czy komentatora”.

Mimo tej zasady, Babiarz powraca do komentowania igrzysk olimpijskich w Paryżu i jak pinformowała TVP , w najbliższy piątek relacjonował będzie zawody lekkoatletyczne.

Wobec takiego stanowiska TVP, ponownie – jak przez 8 lat czasów PiS, podejmuję bojkot tej stacji i jej redakcji sportowej bo nie zamierzam godzić się ze świadomym łamaniem zasad przez tchórzliwe, serwilistyczne władze TVP wobec nagle nawróconych tych wszystkich, dla których jeszcze do niedawna wzorcem „obrońców wolności słowa” byli Kurski, Gliński, eks kuratorka Barbara Nowak i wielu, bardzo wielu , zbyt wielu innych, bezkarnych dotąd członków PiS, z najważniejszym jej członkiem  – Jarosławem Kaczyńskim, na czele.

Przedostatnia pogłoska z ostatniej chwili o niepotwierdzonej wiarygodności

Na wniosek obrońców Babiarza, przedstawiciel PiS oddelegowany specjalnie na nadzwyczajne, wyjazdowe zebraniu MKIOL, przedłożył projekt następujących uchwał :

1/. Wystąpić do wszystkich uczestników rozgrywającej się Olimpiady o jej niezwłoczne, protestacyjne przerwanie do czasu przywrócenia Przemysława Babiarza na telewizyjną antenę. Bez Babiarza olimpiada jest nieważna bo cały świat sportowy w gruncie rzeczy przyjechał do Paryża tylko dla Babiarza;

2/. Zmienić dotychczasową nazwy MKIOL na Międzynarodowy Komitet Igrzysk Olimpijskich Imienia Przemysława Babiarza ( w nowym skrócie MKIOLIPB );

Głosowanie nad zgłoszonymi projektami uchwał trwa mać !