Wbrew temu co opowiada Andrzej Duda, Polsce nie jest potrzebny CPL bo Pan Prezes, Naczelnik Państwa i Emerytowany Zbawiciel Narodu w jednej osobie razem wziąwszy nie lata samolotami a ostatnią podróż do Brukseli odbył samochodem mimo, że stać go przecież na zakup nie tylko małego samolocika.
Annały milczą, czy podróż do Brukseli Prezes odbył odziany w modną ostatnio koszulkę Red is Bad ?
Wiadomo tylko, że przed wyjazdem odmówił stawienia się przed sejmową komisją bo zaplanowane miał w tym czasie spotkanie z polskimi rolnikami w ramach przedwyborczej do PE kampanii.
W Brukseli zaś nie spotkał się z oczekującymi tam na niego rolnikami bo musiał pilnie wracać do Polski aby zdążyć stanąć przed nękającą go z powodów politycznych sejmową komisją.
Ciężkie jest życie Prezesa, który ma coraz mniej czasu na zbawienie Narodu.
A miało być tak pięknie, sprawiedliwie, kompetentnie, odpowiedzialnie a tymczasem zmienia się niewiele lub wcale ale za to wzmaga się buta, arogancja i bezczelna destrukcja ze strony PiS.
Nic więc dziwnego, że w społeczeństwie rośnie zniechęcenie, apatia i odwracanie się tyłem do zataczającej coraz szersze kręgi niemocy a w wielu sprawach – najzwyklejszej nieudolności ze strony tych co przed 15 października najgłośniej ujawniali, obiecywali i zapowiadali.
Z każdym dniem coraz wyraźniej widać, że z dużej chmury jaką przed 15 października obiecywali nam najaktywniejsi działacze PO, spada mały deszcz a właściwie nawet mżaweczka, drobniutki kapuśniaczek.
Kompromitacją okazały się sejmowe komisje do spraw Pegasusa , afery wizowej której rozmiary – jak nam zapowiadano – przewyższać miały Himalaje i wszystkie największe góry świata razem wzięte czy wreszcie komisja do sprawy wyborów kopertowych, która stała się w gruncie rzeczy szczególnym miejscem politycznego i intelektualnego dowartościowania potencjału Kaczyńskiego, Marowieckiego i PiSu w ogóle, skutecznie ośmieszających komisyjnych reprezentantów koalicji.
Początkowe zaskoczenie, zdumienie, żal za traconą z każdą minutą nadzieją na sprawiedliwe rozliczenie pisowskiej przeszłości, przekształca się coraz bardziej w rosnące zniechęcenie dochodzące już do stanu całkowitego zobojętnienia i wycofania się z obywatelskiej aktywności coraz szerszej rzeczy zawiedzionego społeczeństwa, któremu chyba pozostawać będzie już tylko łudzić się sondażami, jak chociażby ten opublikowany na porftalu natemat.pl
Prawdopodobnie nie pomogą już zapowiedzi „przyspieszenia”, bo tak naprawdę to przyspieszyć może pociąg nadrabiający opóźnienie.
Na wyobraźnię nie działają już w takim stopniu jak jeszcze do niedawna ujawniane kwoty rzekomych milionowych i miliardowych przekrętów finansowych i rzekomych pospolitych kradzieży.
Mijają miesiące a ci których te miliony i miliardy dotyczą, z jeszcze większą swadą aniżeli kiedyś udowadniają swoją niewinność, opierającą się na jedynie słusznych wartościach i jedynie słusznym patriotyzmie.
I jest chyba coś w tym na rzeczy, bo przecież emerytka kradnąca z głodu kromkę chleba spotyka się z niezwłoczną reakcją organów ścigania. Tymczasem tamci chodzą na wolności, śmieją się i pokazują gesty Kozakiewicza, drwiąc i śmiejąc się nam wszystkim prosto w twarz i są coraz bardziej bezczelni.
Najbardziej bulwersuje jednak postać Antoniego Macierewicza któremu przypisano oprócz licznych malwersacji – przekraczanie uprawnień, fałszerstwa i wreszcie najcięższego kalibru – zdradę stanu we współpracy z rosyjskim wywiadem. I co ? I nic !
Macierewicz jeszcze do niedawna korzystał z ochrony i samochodów służbowych Żandarmerii, odmówił konstytucyjnym władzom RP przekazania dokumentacji tzw. Komisji smoleńskiej, nadal jest posłem i ani widu ani słychu aby istniał nawet zamiar pozbawienia go poselskiego immunitetu a co dopiero mówić o postawieniu go w stan oskarżenia.
Czyżby więc wszystko to czym nas karmiono było jednym wielkim picem na wodę a Antoni Macierewicz może okazać się jednym z największych patriotów i w gruncie rzeczy najszlachetniejszy Obywatel RP ?
Jak to wytłumaczyć, że Julia Przyłębska, wybrana ponoć bezprawnie na Prezesa TK, nadal bezkarnie zajmuje swoje stanowisko podczas gdy bezdomny zajmujący bezprawnie noclegowe miejsce w pustostanie jest stamtąd niezwłocznie i brutalnie usuwany przez Policję by przywrócić obowiązujący porządek i ład prawny. W pustostanie ! A dlaczego w Trybunale Konstytucyjnym ład i porządek prawny nie obowiązuje ? A może to wszystko czym nas karmiono było jednym wielkie picem na wodę i fotomontażem a powołanie Julii Przyłębskiej było zgodne z prawem ?
Ileż pomyj wylano na głowę Andrzeja Dudy obwiniając go o wielokrotne łamanie Konstytucji czy ostatnio – o bezprawną ochronę prawomocnie skazanych Kamińskiego i Wąsika.
I co ? I nic ! O przysługującej legalnej władzy prawie do wszczęcia procedury impeachmentu wobec głowy państwa ani słychu ani widu czyli zarzuty to pic na wodę fotomontaż a Prezydent Andrzej Duda to niestrudzony strażnik wszelkich praw, wolności i moralności i sprawiedliwości ?
Pamiętamy pandemię a zwłaszcza zakupione za 150 milionów złotych respiratory. Pieniądze podobno wydano a respiratorów ponoć nie dostarczono. Gdyby miało być to prawdą – tak na zdrowy rozum – byłby chyba winny ! Póki co winnych brak a ci którzy podejmowali tamte fatalne w skutkach decyzje, cieszą się najlepszym samopoczuciem i zajmują nadal eksponowane pozycje państwowe. Tymczasem babcię która nie zgłosiła do opodatkowania wartości komunijnego prezenty przekazanego wnukowi, ściga się natychmiast, bez najmniejszej zwłoki, z całą surowością prawa za powstałe straty w skarbie państwa. I jak tu nie oceniać sprawy respiratorów jako pic na wodę fotomontaż ?
Tych piców i fotomontaży jest bardzo wiele – Ostrołęka, NBCR, willa plus, Świrski i KRTiT, Fundusz Sprawiedliwości ale największym picem, który urasta do rekordu wszechświata, jest pic na wodę fotomontaż z oskarżeniami Daniela Obajtka.
Facet dokonał przecież udanej – jak sam wyjaśnia – fuzji Orlenu, zapłacił podobno półtora miliarda za zakupioną ropę która ponoć nigdy do kraju nie dotarła i wiele innych ponoć przekrętów, które tak jak w poprzednio opisanych przykładach, nie doczekały się adekwatnej do skali rzekomych strat stosownych działań Prokuratury. Daniel Obajtek nadal wszystko może, kwitnie politycznie i towarzysko co zdaje się najdobitniej potwierdzać, że wytaczane mu przez PO zarzuty są niczym innym jak tylko picem na wodę ?
Przed 15 października picownicy gromko zapewniali Polaków, że winni będą siedzieć i że gotowe są już akty oskarżenia, które póki co leżą w szufladach do czasu przejęcia władzy przez opozycję.
Opozycja władzę przejęła, szuflady okazały się puste, picownicy delegowani są do zaszczytnej reprezentacji Polski w Unii Europejskiej aby tam kontynuować tak ulubione przez nich picowanie.
Odwróciła się też rola prominentów poprzedniej, pisowskiej władzy. Teraz oni wieszczą społeczeństwu, że picownicy będą wkrótce siedzieć i jeśli to rzeczywiście wszystko jest picem na wodę i fotomontażem, niech tak się stanie bo robienie ludziom wody z mózgu jest najbardziej obrzydliwym, zasługującym na karę, procederem.
Kwalifikacje do zasiadania na fotelu przewodniczącego MKOL Andrzej Duda posiada jak nikt inny, pod warunkiem, że do MKOL zabrałby z sobą wszystkie już posiadane i ciągle powiększane, bez żadnego trybu, kolekcjonowane od 8 lat prerogatywy.
Bogate doświadczenia w mianowaniu sędziów, niezwykła lekkość dokonywania zmian w przepisach jeśli te miałyby okazywać się niewygodne dla drużyn którym kibicuje ewentualny przyszły prezes MKOL aż po wetowanie niekorzystnych dla jego pupilów wyników sportowych rozgrywek to aż nadto bogaty zestaw sportowych prerogatyw przyszłego (?) prezesa MKOL.
W całych tych przymiarkach dotyczących politycznej przyszłości Dudy zastanawia tylko wymowne milczenie kaczyńskiego, co można wytłumaczyć tylko tym, że z prezesem, kandydatura Dudy na szefa MKOL, nie była konsultowana i nie uzyskała jego akceptacji. Emerytowany zbawca Narodu nie zamierza najprawdopodobniej przerywać wieloletniej tradycji odmowy podawania Dudzie ręki, zwłaszcza podczas oficjalnych gali a taką przecież uroczystością i to o wymiarze światowym, byłaby ewentualna nominacja Dudy na Prezesa MKOL.
Ostatecznie jednak, po ewentualnym wyborze, Andrzej Duda może – jak zwyczaj pokazuje – w wyznaczonym dla niego terminie pojechać na Nowogrodzką i tam po potwierdzeniu przed portierem swojej tożsamości i po otrzymaniu przepustki, będzie mógł udać się do gabinetu kaczyńskiego aby z pełnym oddaniem móc uściskać podaną mu łaskawie rękę prezesa !
krzysztof jurgiel odpowiedzialny za zrujnowanie Stadniny Koni Arabskich w Janowie Podlaskim i powstałe z tego tytułu trudne nawet do oszacowania wielomilionowe straty w narodowym majątku, został osobistą decyzją kaczyńskiego usunięty z PiS.
Powodem usunięcia była nieudolność jurgiela w kierowaniu strukturami PiS w podlaskim regionie a nie zrujnowanie janowskiej stadniny, co dla Kaczyńskiego jest drobiazgiem bez najmniejszego nawet znaczenia.
12 maja w Opolu Kaczyński nawoływał, że „..musimy walczyć razem, iść razem..”
Panie emerytowany zbawco Narodu, po 15 października 2023 roku nikt już nie musi chodzić za panem a i ochota do pańskiej walki o pański powrót do koryta, z którego przez 8 lat chapał pan bez opamiętania i umiaru, także w Narodzie prawie już wygasła.
Z cywilnego powództwa Pana Gerarda Weycherta rozpocząć się ma dzisiaj (10 maj 2024), przed Sądem Okręgowym w Warszawie, proces przeciwko Andrzejowi Dudzie o naruszenie praworządności, na straży której Prezydent winien stać z mocy Konstytucji RP i obowiązującego prawa krajowego oraz unijnego.
Pozew czekał na wyznaczenie wokandy 4 lata bo pisowska władza, wbrew prawu, skutecznie uniemożliwiała procedowanie.
W złożonym pozwie, Pan Gerard Weychert domaga się od prezydenta RP pięciu tysięcy złotych zadośćuczynienia na cele społeczne, a także opublikowania na stronie Prezydent.pl przeprosin następującej treści:
„Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej – Andrzej Duda – jako reprezentant Skarbu Państwa i najwyższy organ władzy państwowej, zobowiązany do czuwania nad przestrzeganiem Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, przeprasza powoda Gerarda Weycherta za bezprawne naruszenie jego prawa, przysługującego jako obywatelowi Rzeczypospolitej Polskiej, do życia w demokratycznym państwie prawa, w którym przestrzegane są przez organy władzy, zasady praworządności wynikające z Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i ratyfikowanego prawa unijnego”.
Ponadto, powód wniósł również, aby sąd zakazał prezydentowi Dudzie „dokonywania jakichkolwiek dalszych zachowań, które naruszałyby zasady demokratycznego państwa prawa, z jednoczesnym zobowiązaniem do podejmowania działań zmierzających do ochrony porządku konstytucyjnego w Rzeczpospolitej”.
W uzasadnieniu pozwu Pan Gerard Weychert wskazał na to, że – cyt.
„Postępowanie Prezydenta RP jako organu władzy państwowej, wielokrotnie wpłynęło na naruszenie ładu konstytucyjnego w kraju, które w sposób skuteczny uniemożliwiło powodowi realizowanie swoich praw obywatelskich. Zachowania podjęte w procesie legislacyjnym wyrażające się w podpisywaniu ustaw, które wprowadzały niekonstytucyjne uregulowania, jak również zaniechania, w zakresie inicjatywy zgodności uchwalanych aktów prawnych z ustawą zasadniczą, doprowadziły do sytuacji, w której powód nie miał zagwarantowanych podstawowych praw, w tym prawa do poszanowania i postępowania organów państwowych w myśl zasady legalizmu”.
Pan Gerard Weychert jako świadków w procesie przeciwko prezydentowi RP wskazał wszystkich byłych prezesów Trybunału Konstytucyjnego ale z pominięciem Julii Przyłębskiej.
Byli Prezesi TK, poza Julią Przyłębską, to zdaniem Pana Gderada Weycherta – cyt. „niekwestionowane autorytety prawne w Polsce” i ma on nadzieję, że prawnicy Prokuratorii Generalnej, którzy będą reprezentowali prezydenta, ze zrozumieniem wysłuchają, co ci ludzie będą mieli do powiedzenia”
Biuro prasowe Kancelarii Prezydenta nie skomentowało sprawy. Milczy także sam Andrzej Duda.
Odwagę i determinację Pana Gerarda Weycherta podziwiają i skrycie wspierają życzliwie miliony Polaków, wśród których pisowska władza skutecznie – niestety – stępiła poczucie cywilnej odwagi wobec wszelkich przejawów łamania w Polsce praworządności w tym także wobec najzwyklejszego łajdactwa.
Miejmy nadzieję, że za sprawą pozwu Pana Gerarda Weychera i oczekiwanego wyroku warszawskiego Sądu Okręgowego, zmieni się to do samego spodu !